Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Negocjacje toczące się w Pradze w sprawie kopalni w Turoszowie kończą się fiaskiem, o który delegacja Polska oskarża Czechów. Czy tak jest naprawdę?

Wydaje się, że to Czesi mają rację. Prawdopodobnie styl funkcjonowania PiS-u w Sejmie negocjatorzy  postanowili przenieść na rozmowy z Czechami w sprawie kopalni Turów. Okazało się jednak, że Czescy negocjatorzy są bardziej przezorni niż Paweł Kukiz i jego trzech posłów.

Polscy negocjatorzy mieli zgodzić się na różne propozycje czeskich negocjatorów, pod warunkiem że umowa będzie zawierała klauzulę umożliwiającą jej wypowiedzenie. Na nieszczęście polskich przedstawicieli Czesi prawdopodobnie obserwują poczynania PiS-u w polskim Sejmie i nie zgodzili się na taki zapis.

Dotychczasowe rozmowy toczące się od lat były nieefektywne, dlatego Czesi obawiają się "wpuszczenia w maliny". Realizacja uzgodnionych przedsięwzięć będzie wymagać czasu, a skargę należy wycofać natychmiast. Czesi prawdopodobnie spodziewają się, że po wycofaniu skargi z TSUE Polska w krótkim czasie pod byle pretekstem wypowie tę umowę.

Kiepsko prowadzi się negocjacje, gdy towarzyszą im nie do końca czyste intencje.

Unia Pracy w Opolu

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.