Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ukryta dekomunizacja „dobrej zmiany".

"Polski ład", do niedawna zwany przez „dobrą zmianę" "Nowym polskim ładem", a dzisiaj już przez wielu "Polskim nieładem", wywołuje wiele emocji, bo zasady i zawarte tam tzw. reformy ulegają ciągłym zmianom.

Jako emeryt zajmę się tylko wycinkiem tego nieładu. Pracujący i zarabiający w granicach średniej krajowej minimalnie zyskują. Ale zupełnie inaczej to wygląda w przypadku emerytów. Jeżeli otrzymuje on emeryturę w wysokości do 2600 zł, to zyskuje ok. 140 zł, a przy emeryturze w wysokości 4000 zł  - około 70 zł.

Ale ci, którzy otrzymują emeryturę w wysokości  5000 brutto,  tracą. Oczywiście im wyższa emerytura, tym większa strata. 

Zastanawiające jest tak różne podejście do pracujących i emerytów.  Człowiek zastanawia się, gdzie tu logika i czy przypadkiem nie działa popularna w obozie władzy narracja „o tych wstrętnych komunistach i postkomunistach, którzy dochrapali się w sposób niesprawiedliwy tak wysokich emerytur".

Pewnie to ukryta dekomunizacja w wydaniu tych geniuszy „dobrej zmiany". Jakoś zapomnieli, że to emerytury wypracowane, a nie darowane!

Wawa z Żoliborza

listy@wyborcza.pl

Dlaczego ulga "dla klasy średniej" nie jest skierowana również do emerytów?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.