Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pan premier Mateusz Morawiecki we wrześniu br. „znalazł" w budżecie państwa 80 mld zł i ogłosił jak zwykle sukces.

A potem pieniądze podzielił. Ministerstwo Obrony Narodowej otrzyma dodatkowo 6,3 mld zł, MSWiA na wyposażenie i wynagrodzenia funkcjonariuszy, głównie policjantów - 10 mld 30 ml zł w ciągu 4 lat, z tego na sprzęt - 4 mld 364 ml zł. Służba zdrowia dostanie tylko 1 mld zł.

Warto przypomnieć, że MON otrzyma w najbliższej przyszłości ok. 23 mld zł na kupno czołgów Abrams. Będą one finansowane prawdopodobnie z kredytów lub obligacji, które też kiedyś trzeba spłacić!

Policja, która - jak wiadomo - ma prawie same sukcesy (kilka dziwnych śmierci w czasie interwencji, udział specjalnej jednostki BOA w tłumieniu demonstracji kobiet z użyciem pałek teleskopowych i miotaczy gazu, ataki na posłanki, skandal ze studentami niemieckimi, demonstrowanie swoich poglądów poprzez przypinanie do mundurów oznaczeń narodowców) jest ewidentnie faworyzowana, bo stała się według wielu policją partyjną (kilkuset policjantów i kilkadziesiąt suk policyjnych chroniących dom prezesa PiS na Żoliborzu w Warszawie jako jeden z przykładów).

A służba zdrowia mimo ogromnego poświecenia w czasie pandemii, pracy w koszmarnych warunkach  jest wyraźnie lekceważona przez „dobrą zmianę". I to mimo obecnie trwającego protestu.

Może dlatego, że rządzący, parlamentarzyści i inni wybrani nie mają problemów z dostępem do lekarza.

Wawa z Żoliborza

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.