Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zauważyłem pewną prawidłowość. W większych miastach ludzie bez maseczek w sklepach stanowią mniejszość. Im głębsza prowincja, tym mniej ludzi nosi maseczki.

A są rejony, gdzie osoba w maseczce skupia na sobie napastliwe spojrzenia. Z sondaży jasno wynika, że  tam właśnie jest największe poparcie dla PiS-u.

Wydawać by się mogło, że zwolennicy partii rządzącej będą wypełniali jej nakaz i nosili maseczki. Nic bardziej mylnego, nie dość, że nakaz jest całkowicie ignorowany, to ci, którzy się do niego stosują stanowią cel na razie jeszcze głównie niewerbalnej niechęci. Suweren reaguje agresją na przejawy wykonywania przepisów swojej władzy.

Czytelnik

Czytaj także: Koronawirus w środę 22 września: oficjalnie mamy 882 nowe przypadki, zmarło 20 osób

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.