Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z dużym niesmakiem i zażenowaniem oglądałem posiedzenie Sejmu RP, podczas którego prezes Najwyższej Izby Kontroli, podkreślam: prezes NIK, a nie tylko Marian Banaś, przedstawiał sprawozdanie z działalności tej Izby za 2020 r.

I co można było zobaczyć - puste ławy rządowe, w których powinni siedzieć premier i ministrowie. O pustych ławach posłów PiS nie warto wspominać, bo to już tradycja. W czasie wypowiedzi posłów opozycyjnych, a w szczególności PO, prezes PiS Jarosław Kaczyński, ten, który „nie wychował się na podwórku", ostentacyjnie opuszcza wraz ze swoimi wyznawcami salę plenarną polskiego Sejmu, demonstrując pogardę dla przeciwników politycznych.

Te puste ławy świadczą o małostkowości, bucie, a nawet chamstwie politycznym. To nie jest świadectwo siły partii rządzącej, tylko przejaw tchórzostwa.

Również sposób prowadzenia obrad polskiego Sejmu z ograniczeniami wypowiedzi zarówno posłów, jak i prezesa NIK do dwóch, trzech minut, a nawet minuty świadczy o tym, że demokracja przestała być priorytetem.

Nocne debaty sejmowe, uchwalanie ustaw w trybie przyspieszonym, bez refleksji, a w konsekwencji czasami ich kilkakrotne nowelizacje to specjalność tego Sejmu, nie wspominając już o tzw. witkowaniu w wydaniu pani marszałek.

Dlatego zgadzam się z wypowiedzią Bartłomieja Sienkiewicza, który - co prawda w innym kontekście - powiedział: „Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie". A ostatnio stwierdził, że Polski jako samodzielnego bytu państwowego już nie ma. Ja bym do tego dodał, że to „Polska PiS-owska", która służy tej partii i jej wyznawcom, a nie wszystkim Polakom!

Zniszczono wymiar sprawiedliwości, zapanował nihilizm prawny, publiczna służba zdrowia w zapaści, co niestety potwierdziła pandemia, nepotyzm na skalę niespotykaną, dług publiczny osiągnął stan krytyczny, dyplomacja nie istnieje, konflikty ze wszystkimi sąsiadami i z Unią Europejską.

A przy tym totalny, niespotykany podział społeczeństwa i brak zaufania do rządzących. I nie pomoże tutaj „Polski ład".

Niezbędna jest totalna korekta myślenia o państwie i jego perspektywach oraz o obywatelach RP. To się po prostu nazywa propaństwowość. Partyjniactwo, jak historia dowiodła, kończyło się katastrofą dla każdego kraju. Warto o tym pamiętać!

Wawa z Żoliborza

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.