Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Projekt tzw. ustawy antykorupcyjnej Kukiza zawiera zapis o zakazie łączenia pracy posła i senatora w spółkach skarbu państwa z wykonywaniem mandatu parlamentarzysty, a także funkcji wójta, burmistrza czy prezydenta miasta. Jest tam też zapis o tych podmiotach, w których skarb państwa lub samorząd ma więcej aniżeli 10 proc. udziałów lub akcji.

Ale ten zapis nie jest precyzyjny, bowiem do grupy spółek skarbu państwa zalicza się wyłącznie podmioty, które powstały w wyniku procesu komercjalizacji firm państwowych dokonywanych w przeszłości przez ministra skarbu państwa. Rozporządzenie Rady Ministrów z 26.01.2021 r. (Dz. U. z 2020 poz. 735 oraz 2021 poz. 159) przedstawia wykaz podmiotów, w których prawa z akcji skarbu państwa wykonuje prezes Rady Ministrów, inni członkowie RM, pełnomocnicy lub państwowe osoby prawne, w tym jednoosobowe spółki skarbu państwa.

Ta obszerna lista nie wymienia takich firm jak PGE, ORLEN, PGNiG, PKO SA, PKO BP, PZU, TAURON i wielu innych sprywatyzowanych w przeszłości firm, które znajdują się polskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Aktualnie pod nadzorem ministra aktywów państwowych znajdują się 174 spółki, a średni udział skarbu państwa w ich kapitale wynosi ok. 44 proc.

W 107 spółkach skarb państwa ma poniżej 50 proc. kapitału, a w 67 ma powyżej 50 proc. Wiele tych spółek ma swoje córki spółki, a więc około kilkuset spółek to potencjalne miejsca pracy parlamentarzystów, w których można dorobić! Z aktualnego zapisu projektu ustawy wynika, że parlamentarzyści mogą łączyć mandat z pracą w tych podmiotach, a chyba nie o chodziło projektodawcom.

Według mnie należałoby dodać też zapis, że były parlamentarzysta może być zatrudniony w takich podmiotach minimum dwa lata po zakończeniu kadencji parlamentarzysty oraz że w czasie kadencji parlamentarzyści zawodowi nie mogą wykonywać żadnych prac zleconych na rzecz tych podmiotów, o których mowa. Jest wiele innych poważnych problemów związanych z tzw. korupcją polityczną, np. przekupywanie posłów i przeciąganie ich z klubu do klubu. Moim zdaniem poseł wybrany przez suwerena z listy partii w czasie kadencji parlamentu nie powinien zmieniać barw partyjnych. Występując z klubu poselskiego lub koła, powinien być już posłem niezrzeszonym.

Andrzej Wawrzeńczak

Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.