Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"DZIENNIKARZE NA GRANICY"

Poradnik z praktycznymi radami prawnymi dla dziennikarzy wykonujących obowiązki służbowe związane z relacjonowaniem sytuacji w strefie objętej stanem wyjątkowym przy granicy z Białorusią.

Kontakt do prawnika. Dziennikarze, którzy nie będą mieli zapewnionej obsługi prawnej, lub dziennikarze i redakcje w sytuacjach niecierpiących zwłoki mogą skorzystać z obsługi prawnej grupy adwokatów z Podlasia. Mogą oni w miarę szybko dojechać w celu podjęcia obrony.

Polecamy kontakt z adwokat Anną Jaczun, która będzie koordynować obsługę prawną miejscowych obrońców dla dziennikarzy. Zasady obsługi prawnej do uzgodnienia z panią mecenas. Kontakt do adwokat Anny Jaczun: tel. 602 662 551, mail: ajaczun@adwrp.pl

Rady dla dziennikarzy

1. Zatrzymanie w strefie

W strefie objętej stanem wyjątkowym dziennikarz może być zatrzymany przez policję, Straż Graniczną lub Żandarmerię Wojskową. Podstawą do zatrzymania będzie naruszenie zakazów z rozporządzenia prezydenta z 2.09.2021 roku o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w pasie granicznym z Białorusią. W przypadku dziennikarzy będzie chodziło o naruszenie paragrafu 2 podpunktów 4 i 5, które dotyczą zakazu przebywania w strefie oraz utrwalania obiektów i czynności służb w strefie.

Funkcjonariusze dokonujący zatrzymania mają prawo legitymowania w celu ustalenia tożsamości. Muszą jednak podać przyczynę i podstawę prawną zatrzymania. Funkcjonariusze mają też obowiązek wylegitymować się na żądanie zatrzymanego. Mają również obowiązek umożliwić zatrzymanemu kontakt z adwokatem - w dostępnej formie, a także bezpośrednią z nim rozmowę.

Na pytania funkcjonariuszy o cel pobytu w strefie należy odpowiedzieć, że zgodnie z prawem prasowym wykonujemy obowiązki służbowe. I odmówić odpowiedzi na dalsze, jakiekolwiek pytania oraz zażądać kontaktu z adwokatem.

Dziennikarze z zagranicy powinni zażądać kontaktu z konsulem oraz mają prawo do żądania obecności tłumacza przy czynnościach procesowych.

O zatrzymaniu - na żądanie zatrzymanego - funkcjonariusze mają obowiązek bezzwłocznie zawiadomić osobę najbliższą dla zatrzymanego lub osobę wskazaną przez zatrzymanego.

Uwaga. Przy telefonicznym kontakcie z adwokatem trzeba go poinformować, gdzie się znajdujemy, by wiedział, gdzie ma szybko przyjechać. A czas jest ważny.

Uwaga. Tłumaczenie się na tym etapie, po co wjechaliśmy do strefy, może być potem wykorzystane przeciwko dziennikarzowi w sądzie.

Co dalej? Na tym etapie służby mogą poprzestać na spisaniu danych dziennikarza do dalszych czynności i zażądać opuszczenia strefy nadgranicznej.

Na żądanie służb należy okazać legitymację dziennikarską i dowód osobisty. Nie można tego odmówić!!!

2. Żądanie wydania telefonów, kamer, laptopów

Na spisaniu danych i żądaniu opuszczenia strefy może się jednak nie skończyć. Służby mogą żądać wydania telefonów komórkowych, kamer, sprzętu rejestrującego i komputerów. Będą tłumaczyć, że chcą sprawdzić, czy są na nich utrwalone obiekty nadgraniczne i działania służb w strefie, czego zakazuje rozporządzenie o stanie wyjątkowym. Dlatego najlepiej, żeby dziennikarz w strefie miał służbowe telefony, sprzęt rejestrujący i laptopy, które są własnością redakcji.

Dziennikarz ma prawo odmówić wydania tych rzeczy. Należy powołać się na to, że znajdują się na nich materiały objęte tajemnicą dziennikarską. I że rzeczy są własnością redakcji.

Służby mogą w takiej sytuacji sprzęt odebrać siłowo. Dlatego wcześniej trzeba poinformować służby, że na sprzęcie są materiały objęte tajemnicą dziennikarską, np. pliki z tekstami, telefony do informatorów, SMS-y od informatorów itp.

Ta formuła jest ważna, bo w takiej sytuacji odebrany sprzęt dziennikarski służby muszą przekazać do sądu bez zapoznawania się z jego zawartością. I to sąd będzie decydował, czy są tam jakieś materiały, które służby mogą wykorzystać do postawienia zarzutów dziennikarzom. Sąd też oceni, do których materiałów służby nie mogą mieć dostępu. Na zatrzymanie rzeczy dziennikarz ma prawo złożyć zażalenie do sądu.

Uwaga. Do czasu wydania decyzji przez sąd te rzeczy będą dla dziennikarza niedostępne.

Uwaga. Przed wyjazdem do strefy można pousuwać z telefonów i laptopów tzw. dane wrażliwe i materiały objęte tajemnicą dziennikarską. Ale i tak zostaną tam ślady po tych plikach, które sprawny informatyk znajdzie. Dlatego tak ważne jest, by przy próbie odebrania sprzętu poinformować służby, że znajduje się w nim materiał objęty tajemnicą dziennikarską.

3. Zatrzymanie i przewiezienie do komendy

Służby mogą odstąpić od dalszych czynności po spisaniu danych dziennikarza i pouczeniu, że ma opuścić strefę. W takiej sytuacji dalsze czynności w sprawie złamania zakazu wjazdu do strefy będą odbywały się drogą korespondencyjną, np. tak zostanie wysłane wezwanie do komendy w celu przesłuchania lub postawienia zarzutów karnych.

Ale służby mogą też zatrzymać dziennikarza i od razu przewieźć go do komendy.

W takiej sytuacji, jeśli dziennikarz przyjechał do strefy samochodem, to zostanie on pozostawiony w miejscu zatrzymania (jeśli będzie tam miejsce i nie będzie to narażać innych uczestników ruchu na niebezpieczeństwo) lub zostanie on odholowany na płatny parking. Koszt takiego holowania i trzymania samochodu na parkingu to jednorazowa opłata 400-500 zł, plus opłata za każdą dobę postoju samochodu na parkingu. Służby nie mogą zarekwirować samochodu.

Po zatrzymaniu dziennikarza sprawę poprowadzi najprawdopodobniej miejscowa policja, ale może też ją prowadzić Straż Graniczna, wykonując czynności w swoich placówkach.

Uwaga. Od momentu zatrzymania należy się stosować do porządkowych poleceń funkcjonariuszy. Nie wolno szarpać się z funkcjonariuszami oraz ich znieważać słownie.

Uwaga! Policja może próbować przesłuchać dziennikarza w ramach tzw. rozpytania. To nieoficjalna forma procesowa. Takie przesłuchanie nie kończy się oficjalnym protokołem. W takiej

sytuacji należy odmówić rozmowy i żądać obecności adwokata. Do adwokata może zadzwonić policja lub sam dziennikarz. Adwokatowi trzeba powiedzieć, gdzie się znajdujemy, by mógł nas szybko znaleźć.

Dopóki nie przyjedzie adwokat, należy odmawiać udziału w jakichkolwiek czynnościach procesowych.

Dziennikarze zagraniczni oprócz adwokata mają prawo żądać obecności tłumacza oraz kontaktu z konsulem właściwym dla ich kraju pochodzenia.

4. Jakie zarzuty może postawić policja za wjazd do strefy

Oficjalne czynności w komendzie policji zaczynają się od przedstawienia zarzutów. Jeśli nie ma przy tym adwokata, należy odmawiać udziału w tych czynnościach.

Za wjazd do strefy grożą zarzuty z art. 23 ustawy o stanie wyjątkowym z 21.06.2002 roku. Przepis ten wylicza, za jakie działania w czasie stanu wyjątkowego grozi odpowiedzialność karna. W przypadku dziennikarzy chodzi o poniższe zapisy art. 23:

„1. Kto w czasie stanu wyjątkowego:

(..) 6) wbrew obowiązkowi określonemu w art. 18 ust. 1 [ustawy o stanie wyjątkowym] nie posiada przy sobie dowodu osobistego lub innego dokumentu stwierdzającego tożsamość,

7) wbrew nakazowi lub zakazowi określonemu w art. 18 ust. 2 pkt 1 przebywa lub nie opuszcza w ustalonym czasie oznaczonego miejsca, obiektu lub obszaru,

(..) 10) wbrew zakazowi określonemu w art. 18 ust. 2 pkt 4 utrwala za pomocą środków technicznych wygląd lub inną cechę określonego miejsca, obiektu lub obszaru,

(..) 18) wbrew obowiązkowi (...) nie stosuje się do wprowadzonych ograniczeń w dostępie do informacji publicznej

- podlega karze aresztu albo grzywny".

Zgodnie z art. 23 ustęp 2 tej ustawy złamanie powyższych zapisów traktowane jest jako wykroczenie.

Po ogłoszeniu zarzutów policja (lub Straż Graniczna) zada pytanie, czy przyznajemy się do winy. Należy odmówić składania jakichkolwiek wyjaśnień, w tym odpowiedzi na pytania o winę, lub nie przyznać się do winy.

Potem policja powinna zapytać, czy chcemy złożyć jako podejrzani wyjaśnienia. W takiej sytuacji należy odmówić składania jakichkolwiek wyjaśnień.

Nasze merytoryczne stanowisko przedstawiamy tylko przed sądem, po uzgodnieniu z adwokatem. Bo policja np. nie będzie oceniać zgodności przepisów rozporządzenia o stanie wyjątkowym z konstytucją.

Ogłoszenie zarzutów musi się zakończyć spisaniem protokołu, który po przeczytaniu podpisuje w - obecności obrońcy - dziennikarz. Należy uważnie przeczytać protokół.

5. Policja wypuszcza na wolność lub zatrzymuje na 48 godzin

Po czynności przedstawienia zarzutów policja może zdecydować o skierowaniu wniosku o ukaranie do sądu rejonowego - w którego okręgu popełniono wykroczenie - w tzw. trybie przyspieszonym. Na taki tryb pozwala artykuł 23 ust. 2 ustawy o stanie wyjątkowym.

Sąd w tym trybie rozpoznaje sprawę w ciągu 48-72 godzin. W takiej sytuacji policja może próbować zatrzymać dziennikarza maksymalnie na 48 godzin i trafi on do izby dla zatrzymanych w komendzie. Policja przed umieszczeniem może zrobić rewizję osobistą lub kazać rozebrać się do naga. Będzie to tłumaczyć kwestiami bezpieczeństwa, tj. by sprawdzić, czy dziennikarz nie ma niebezpiecznych przedmiotów. Taka czynność powinna być jednak uzasadniona i powinna przebiegać w sposób nienaruszający czci i godności zatrzymanego.

Dziennikarz ma prawo zażądać posiłków zgodnych z jego dietą oraz dostarczenia leków, które na stałe przyjmuje. A gdy źle się poczuje, zażądać kontaktu z lekarzem.

Czynność zatrzymania na 48 godzin oraz czynność rewizji osobistej można zaskarżyć do sądu.

Jeśli po czynności postawienia zarzutów policja nie zdecyduje się na proces w trybie przyspieszonym, powinna zwolnić dziennikarza. W takiej sytuacji trzeba będzie czekać na wezwanie z sądu na pierwszą rozprawę.

Uwaga. Czynności procesowe wykonuje zazwyczaj policja, ale robi to pod nadzorem prokuratury.

Uwaga. Może się zdarzyć sytuacja, że prokuratura uzna, że dziennikarz popełnił przestępstwo, i złoży wniosek o areszt. Wtedy dziennikarz też zostaje w celi (maksymalnie na 48 godzin), a o areszcie decyduje miejscowy sąd.

Za przestępstwo może być uznane znieważenie funkcjonariusza lub naruszenie jego nietykalności. Wtedy grozi zarzut z kodeksu karnego i wyższa odpowiedzialność karna.

Dlatego z powodów jak wyżej przed wyjazdem do strefy na wszelki wypadek warto mieć pod ręką bieliznę na zmianę, środki higieny osobistej, np. szczoteczkę do zębów i pastę, leki, które przyjmujemy, i ładowarkę do telefonu. Warto też na czas wyjazdu pod granicę z Białorusią uzgodnić w domu zasady opieki nad dziećmi czy zwierzętami domowymi.

6. Proces

Na procesie w sądzie mamy prawo żądać obecności adwokata. Bez niego na żądanie dziennikarza sąd powinien odroczyć posiedzenie. I dopiero w sądzie przedstawiamy - po uzgodnieniu z adwokatem - argumenty na naszą obronę.

Jeśli proces toczy się w trybie przyspieszonym, sąd może szybko wydać wyrok lub uzna, że sprawa nie nadaje się na tryb przyspieszony, i skieruje ją na normalny proces. W takiej sytuacji sąd zwalnia zatrzymanego do domu i o dalszych krokach będzie go informować drogą pocztową.

Uwaga. Proces w trybie przyspieszonym oraz normalny proces są jawne i inni dziennikarze mogą na nich być jako publiczność.

Uwaga. Oskarżenie policji rozpoznaje sąd właściwy dla miejsca popełnienia czynu, czyli sądy z powiatów graniczących z granicą z Białorusią.

Sąd za wjazd do strefy może skazać dziennikarza na karę aresztu (5 do 30 dni) lub grzywny (od 20 do 5000 zł). Oczywiście sąd może też dziennikarza uniewinnić, biorąc np. pod uwagę zarzuty dotyczące ograniczenia wolności prasy i sprzeczności rozporządzenia o stanie wyjątkowym z prawem. Od niekorzystnego wyroku sądu rejonowego można złożyć odwołanie do sądu okręgowego.

Uwaga. Dziennikarz ma prawo zaskarżyć do sądu czynność zatrzymania osobistego i zatrzymania rzeczy. Jeśli sąd uzna, że były one bezzasadne, w oddzielnym postępowaniu można wystąpić do sądu o odszkodowanie od skarbu państwa.

Odszkodowania można też żądać za bezpodstawne oskarżenie, ale pod warunkiem że wcześniej uniewinni nas sąd.

7. Dziennikarz wjechał do strefy, nikt go nie zatrzymał i wrócił do redakcji. Co dalej?

Jeśli dziennikarzowi uda się wjechać do strefy, zrobić materiał i wrócić niezatrzymywanym przez służby do redakcji, to nie oznacza, że później nie będzie żadnych konsekwencji. Jeśli z wyjazdu nie powstanie żaden materiał dziennikarski, to służby być może się o tym nie dowiedzą. Ale jeśli redakcja opublikuje relację ze strefy, to należy się liczyć z próbą postawienia zarzutów karnych. Taka sytuacja była z dziennikarzami Onetu.

Wtedy nie należy podejmować żadnych rozmów z policją w celu rzekomo polubownego lub nieoficjalnego załatwienia sprawy. Bo może to być podstęp, by pod pozorem „zaproszenia" nas do komendy na rozmowy postawić z zaskoczenia zarzuty karne. Tak potraktowano dziennikarzy Onetu.

Jeśli policja chce stawiać zarzuty, to musi wysłać wezwanie na przesłuchanie pocztą. Nie należy podejmować prób polubownego załatwienia sprawy, bo nic to nie da.

Uwaga! W takiej sytuacji może dojść do zatrzymania dziennikarza, tylko jeśli decyzję o tym wyda prokurator. Ale nie może to być dowolna decyzja. Prokurator może ją wydać, tylko jeśli np. dziennikarz nie stawi się na przesłuchanie, po wcześniejszym wysłaniu wezwania.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.