Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jestem lekarzem, aktualnie robię specjalizacje z chorób wewnętrznych. To oznacza, że jestem pełnoprawnym lekarzem, ale jeszcze nie specjalistą. Wyjaśniam to, gdyż często nazywa się nas prawie lekarzami lub studentami. Chodzi o artykuł pani Justyny Sobolak z 9 września 2021 "Zarobki w zawodach medycznych. Lekarze zostawiają daleko w tyle... lekarki".

Gdzie niby lekarze do 29. roku życia zarabiają ok. 9 tysięcy? Bo praktycznie wszyscy wtedy są na specjalizacji, gdzie stawki są jawne i wynoszą 4-6 tysięcy miesięcznie. Za życie i ratowanie ludzkiego życia i zdrowia, przy pełnej odpowiedzialności (fakt bycia w trakcie specjalizacji nie zmniejsza jej dla prokuratora). Wszystko ponad to to prace dodatkowe, ponad etat. Czyli branie ich pod uwagę do średniej zarobków jest absurdalne. Zarówno ja, jak i koleżanki i koledzy pracujemy regularnie po 300-400 godzin w miesiącu, biorąc dyżury w przychodniach, nocnych pomocach, SOR-ach, na oddziałach, gdzie brakuje lekarzy. 

Publikacja takiego tekstu na kilka dni przed planowanym protestem jest oburzająca. 

Wszyscy wiemy, jakie są stawki w korporacjach. Praktycznie każdy lekarz bez problemu poradziłby sobie w innym zawodzie, lepiej płatnym. A mimo to od półtora roku szczególnie narażamy własne zdrowie, relacje rodzinne dla Was, dla Nas, po prostu dla pacjentów. I po to, żeby teraz nas opluć? Pluje na nas Ministerstwo Zdrowia. Plują media rządowe. A teraz też „Wyborcza"? Onet?

I to się dzieje po tym roku, gdy zdarzało się nam na dyżurze na oddziale COVID mieć po kilka reanimacji w ciągu dnia, do tego dzwoniąc do koordynatora, słyszeliśmy, że w całym województwie są dwa lub trzy wolne respiratory. Brakuje słów.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się, jak wygląda praca lekarza, jego zarobki, to wystarczy spytać. Dlaczego idąc do gabinetu, powierzając swoje zdrowie i życie, wyceniamy te 15 minut na 10 złotych? Jeszcze mniej zarabia lekarz rezydent. Czy chcemy powierzać swoje życie i zdrowie przepracowanemu lekarzowi, który pracuje po 350 godzin w miesiącu po to, żeby mieć za co się kształcić?

Lekarz

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.