Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wakacje trwają, dużo jeździmy po kraju, często pociągiem, więc list czytelniczki, której podróż z Warszawy do Gdańska na tyle dała się we znaki, że oznajmiła wszem i wobec: "Podróż PKP? Stanowczo odradzam" wywołał duży odzew. Generalnie Wasze opinie można podzielić na dwie grupy: popierające w całej rozciągłości opinię czytelniczki i ją negujące.

Nie da się przepchać do toalety

ankar: Klasyk PKP Intercity: obowiązek kupna biletu z miejscówką. Człowiek kupuje w pierwszej klasie, żeby z dziećmi pojechać na drugi koniec Polski. I jest dokładnie tak, jak w tym liście: najpierw trzeba się przedrzeć przez korytarz pełen ludzi, potem wyprosić siedzących na naszych miejscach (w tym jedna z osób nie daje się wyprosić, bo dziecko może przecież stać albo siedzieć na kolanach). Wyjście do toalety jest generalnie niemożliwe, bo korytarze pełne. Od kilku lat Intercity funkcjonuje jak w PRL-u, a nawet ustanawia nowe standardy.

starywacek: PKP nie reaguje na zmiany popytu w sezonie letnim. Nie uzupełnia się składów o dodatkowe wagony – proporcjonalnie do zapotrzebowania, minimalnie przybywa pociągów tzw. sezonowych. Z drugiej strony, rezerwując bilety przez internet jesteśmy informowani o "obłożeniu" miejsc i możemy pojechać innym pociągiem lub w innym terminie, więc skoro informacja o popycie na miejsca w pociągu jest ogólnie dostępna, to co stoi na przeszkodzie, żeby dyspozytorzy uzupełnili skład o dodatkowe wagony?

daniel.waw.pl: Przykre to, ale widocznie ciągle PKP Intercity tak ma. Na trasę Warszawa-Gdańsk-Gdynia polecam raczej EIC Premium czyli "Pendolino" – przy odpowiednio wczesnym zakupie bilet 2 klasy może kosztować w granicach 70-80 złotych; w każdym razie pewnie niewiele drożej niż "zwykły" IC 1 klasy. A te pociągi trzymają jeszcze niezły poziom.

hubba_hubba: Jeździłbym pociągiem, jednak od lat we wszystkich nowych i modernizowanych wagonach montowane są tak straszliwie niewygodne (niezależnie od klasy) fotele, że dłużej niż dwie godziny nie wysiedzę, a jeżdżę daleko i stanie przez kilka godzin nie bardzo mi się uśmiecha. Do tych siedzeń trzeba mieć kręgosłup prosty jak kij, zero fizjologicznej lordozy, albo głowę odchyloną trwale o jakieś 20 stopni do tyłu.

Czysto, komfortowo i bez tłoku

Adela012: Ja mam zgoła inne doświadczenia z rodzinnej podróży nad morze drugą klasą IC, miejsca rezerwowane, żadnego tłoku, cisza i spokój. Ale to nie było w szczycie sezonu i to pewnie dlatego. Staram się unikać tłumów

MarcinK: Zaliczyłem w te wakacje z 15 podróży z PKP IC. Było: czysto, komfortowo, bez tłoku, kulturalna obsługa i spoko pasażerowie.

uthark: W tym roku (10.08) jechałem z Bydgoszczy do Lublina z przesiadką w Kutnie, jeden pociąg Bydgoszcz-Warszawa, drugi Zielona Góra-Chełm. W obydwu pociągach nie było ścisku, wagony były wyremontowane. Wcześniej jechałem na trasie Laskowice Pomorskie-Zielona Góra i z powrotem – zero problemów. W ub. roku jechaliśmy z Torunia do Szczecina i z powrotem – także bezproblemowo.

Rozumiem jednak, że w niektórych pociągach jest tłok, co jest winą PKP – powinni zestawić dłuższe składy lub puścić więcej pociągów.

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.