Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

1. Ryszard Czarnecki, obskakiwacz kilku partii, europoseł ukarany przez Parlament Europejski za przekręty z tzw. "kilometrówkami" w 2020 r., o Porozumieniu Gowina powiedział: "być może nastąpi ojcobójstwo". I wtedy pojawił się Adam Bielan wspierany przez prezesa Kaczyńskiego.

2. W maju 2020 r. Paweł Kukiz napisał: "Wy (Michał Dworczyk) i Mateusz (Mateusz Morawiecki) traktujecie mnie jak idiotę, a posłów jak prostytutki", a w roku następnym głosował jak żołnierz pisowski.

3. Jarosław Sachajko z Kukiz'15 w 2020 r. potwierdził: "PiS kupuje posłów jak krowy, co jest skrajnie niebezpieczne, to oznacza, że się nie ma żadnego szacunku dla Obywateli". A w 2021 r. głosował tak jak PiS.

W przeszłości decyzje podejmowane w polskich sejmikach przez większość, wbrew woli mniejszości, uznawano jako łamanie równości ustrojowej. Stąd pojawiła się zasada „liberum veto".

Dzisiaj już na szczęście liberum veto nie istnieje, ale w dalszym ciągu są aktualne słowa historyka Tadeusza Korzona: "Sejm elekcyjny stał się jarmarkiem, na którym wszelako sprzedawano nie konie, woły i cielęta, lecz największy klejnot narodowy - panowanie nad Ojczyzną".

I ta zła tradycja jest w dalszym ciągu kontynuowana teraz, ale już w innych formach. Do wzięcia dla posłusznych władzy są: rady nadzorcze, zarządy spółek, stanowiska rządowe lub samorządowe.

Stąd powiedzenie: "Polska nierządem stoi" pozostaje aktualne,

nad czym boleję.

Wawa z Warszawy

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.