Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do "Wyborczej" napisały dwie czytelniczki, które pierwszą dawkę szczepionki przeciwko COVID-19 przyjęły za granicą. Autorka pierwszego listu zaszczepiła się preparatem Moderny w Kanadzie, gdzie mieszka na stałe. Druga czytelniczka pierwszą dawkę przyjęła w Wielkiej Brytanii, skąd niedawno wróciła do kraju. 
Dla obu termin drugiego szczepienia przypadł podczas pobytu w Polsce. 

Pani Natalia napisała: "Zbliża się czas kolejnej dawki, a muszę wrócić do Polski, zanim ją jeszcze otrzymam. Zależałoby mi na otrzymaniu kolejnej dawki w Polsce, ale ani infolinia dotycząca szczepień, ani Ministerstwo Zdrowia w rozmowie telefonicznej nie jest w stanie udzielić mi żadnych informacji, czy byłoby to możliwe. Szpitale węzłowe oraz punkty szczepień odsyłają mnie do kolejnych miejsc. Jakie są moje możliwości? Czy będę mogła się zaszczepić w kraju i dostać certyfikat szczepienia?".

Podobne doświadczenia ma pani Joanna, która nie jest w stanie umówić się na szczepienie w Polsce. "Dokument potwierdzający przyjęcie szczepionki w Wielkiej Brytanii nie ma tu żadnego znaczenia" - konkluduje w liście do redakcji. 

Problem, który zasygnalizowały nasze czytelniczki, jest nierozwiązany od kilku miesięcy. W kwietniu w podobnej sprawie wypowiadało się biuro rzecznika praw obywatelskich. 

 "Nie ma precyzyjnych przepisów regulujących tę kwestię, jednakże w praktyce może się to okazać dość kłopotliwe. Należy pamiętać o tym, że nie można zapisać się na szczepienie „komercyjnie" (odpłatnie). Nie można przyjechać do Polski, żeby się zaszczepić (...)" - czytamy informacji RPO.

 "Trudno przypuszczać, żeby było możliwe, aby potwierdzenia w tym dokumencie dokonywały stosowne instytucje zdrowotne w dwóch różnych krajach. Konkludując, wykonanie szczepienia w dwóch różnych krajach prawnie nie jest zabronione, ale w praktyce może się okazać niewykonalne" - kończy wyjaśnienie. 

Dziś jednak inne kraje już dopuszczają taką możliwość, np. w Irlandii, gdzie stworzono specjalną procedurę dla osób podających szczepionki. 

O rozstrzygnięcie zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia i nadal czekamy na odpowiedź. Chcemy wiedzieć, czy sytuację osób zaszczepionych pierwszą dawką za granicą zmieniła obowiązująca w Polsce od 1 lipca zasada, która pozwala na zaszczepienie się drugą dawką w innym punkcie szczepień, niż była podana pierwsza dawka. 

Z informacji przekazanej przez administrację wojewody lubelskiego, do której również wpłynęły podobne pytania ze strony Radia Lublin, wynika, że polski obywatel z zagranicy ma możliwość przyjęcia drugiej dawki szczepionki w Polsce.

Trwają jednak prace nad ujednoliceniem systemu, który pozwoli na to, by osoba zaszczepiona w dwóch różnych krajach mogła dostać paszport covidowy. Dodatkowy warunek - oba szczepienia muszą być wykonane preparatem dopuszczonym przez Europejską Agencję Leków, czyli obecnie to szczepionki Pfizera, Moderny, Johnson&Johnson i AstraZeneki.

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.