Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Naczelna Rada Lekarska poprosiła dr. Pawła Grzesiowskiego, eksperta NRL ds. COVID-19, o przedstawienie bilansu pandemii i prognoz na jej dalszy przebieg. 

Podczas konferencji w siedzibie NRL dr Grzesiowski ostrzegał przed kolejnym wzrostem zachorowań. Statystyki z ostatnich dni są bez porównania lepsze od tych sprzed dwóch miesięcy (dziś Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 98 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem; ostatniej doby w szpitalach zmarło 23 pacjentów z COVID-19), ale to może się niebawem zmienić. - Pomiędzy szczytami poprzednich fal pandemii mijało ok. pięciu miesięcy. To znaczy, że kolejna może nadejść na przełomie września i października. Uchronić mogą nas przed tym wyłącznie szczepienia - mówi. Podkreśla: - Wirus cały czas się zmienia. Mówienie, że niedługo nie będzie pandemii, jest nieodpowiedzialne.

Jak zaznaczył lekarz, w całym kraju laboratoria potwierdzają zakażenia wariantem delta wirusa. - Szczepionki chronią również przed nim - podkreślił. 

Szczepienia jednak w Polsce stanęły, do punktów szczepień zgłasza się coraz mniej chętnych. Dwie dawki szczepionki przyjęło ok. 30 proc. osób. - To mało, tym bardziej że poziom zaszczepienia rozkłada się nierównomiernie. Zaszczepieni są mieszkańcy dużych miast, a w wielu powiatach popularność szczepień jest znikoma - ocenia ekspert NRL. Najmniej szczepień jest we wschodniej i południowej części Polski.

Samorząd lekarski zajmie się lekarzami antyszczepionkowcami

Dr Grzesiowski mówił również o skutkach ubocznych pandemii. - To m.in. bardzo ostry podział społeczeństwa na osoby pro- i antyszczepionkowe, zalew dezinformacji na temat pandemii i szczepień, na który również lekarze nie byli przygotowani. Niepokojący jest także podział w samym środowisku lekarskim w odniesieniu do pandemii - wyliczał. 

Naczelna Rada Lekarska zamierza podjąć działania w sprawie listu Polskiego Stowarzyszenia Niezależnych Lekarzy i Naukowców do dyrektorów szkół, pedagogów i rodziców. Sygnatariusze tego dokumentu przekonują, że szczepienia przeciw COVID-19 to eksperyment naukowy, szczepionki nie przeszły wszystkich faz badań klinicznych, a Światowa Organizacja Zdrowia nie zaleca szczepienia dzieci.

- To szkodliwe, proepidemiczne działanie. NRL wyda w tej sprawie stanowisko, ponieważ pod listem podpisane są osoby z tytułem lekarza. To rodzi niebezpieczeństwo, że na zawarte w nim tezy będą się powoływać osoby, które nie mają wiedzy medycznej i uznają to za przekonujące - mówi dr Grzesiowski.

List podpisała m.in. prezes PSNLiN dr Dorota Sienkiewicz. To pediatra z Białegostoku, która od lat przekonuje o szkodliwości szczepień. Trzy lata temu opiniowała obywatelski projekt znoszący obowiązkowe szczepienia i przekonywała posłów do podjęcia takiej decyzji. 

Stowarzyszenie zostało powołane w maju br. Jak można przeczytać na jego stronie internetowej, jednym z celów, dla których powstało, jest "zapewnienie wolności słowa i stworzenie przestrzeni do swobodnego i równego dialogu dotyczącego zagadnień medycznych i związanych z medycyną".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.