Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kochana "Wyborczo", nie odchodź. Co zrobimy, jeżeli znikniesz?

Czytam, kupując od lat papierową – od dechy do dechy i przekazuję dalej, chociaż nie raz spotkały mnie z tego powodu głupie przycinki.

A kiedy jestem na stacji benzynowej ORLENU, zawsze przekładam gazety tak, żeby "WYBORCZA" była na wierzchu. Nie tankuję, zatrzymuję się na kawę i żeby pogrzebać przy gazetach. Taka moja pasja w ostatnim czasie.

Myślę, że uratujemy CIĘ.

Mira

Czytaj także:

Bez "Wyborczej" polska demokracja nie będzie miała duszy, a demokracja bez duszy umiera

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.