Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Autorka jest nauczycielką

Dlaczego my, nauczycielki i nauczyciele, mamy się ciągle bać?

W związku z niedawnymi oświadczeniami ministra oświaty Przemysława Czarnka i jego doradczego zespołu w sprawie radykalnych zmian w zakresie prawa oświatowego, treści programowych i śmieszno-groźnych wizji naukowych słychać opinie, że  osoby pracujące w szkołach powinny zacząć się już bać.

Ton niekiedy jest taki, że prawie 650 tys. nauczycieli w związku z zapowiadaną skalą kontroli i wzgardy w zasadzie wpadło w pułapkę – albo wymusi się na nich dostosowanie do wizji ministra, albo skłoni do wewnętrznej izolacji.

Ale jest też druga strona – kadra nauczycielska jest wściekła, oburzona, zgorszona i zażenowana poziomem komunikacji ministra oświaty i urzędników, jak również propozycją zapowiadanych zmian programowych. Wobec bezpardonowego ataku PiS na szkoły czujemy lęk, jesteśmy przecież szykanowani i zwalniani, ale w opozycji do cynizmu ministra edukacji narasta też bunt, bo jednak rzecz dotyczy obrony prawdy w nauce i partnerstwa między ludźmi.

Wiemy, że mamy do czynienia z siłą nacjonalistycznych, nietolerancyjnych i jakby zaprogramowanych jednokierunkowo polityków, dlatego dokonujemy moralnych, ale też praktycznych wyborów. Różne są postawy w obliczu zagrożenia.

Być może zadziała instynkt ucieczki i po prostu kadra nauczycielska sama odejdzie z zawodu. Naszych zastępców podobno już przygotowuje uczelnia redemptorysty Tadeusza Rydzyka.

Ale generalnie zostajemy i naszym obowiązkiem jest przeciwstawiać się politycznej nagonce. Są wzory oporu. Podczas zaborów ryzykowano nauczanie w języku polskim, podczas II wojny światowej prowadzono pod groźbą więzienia tajne komplety dla uczniów i studentów, w PRL nauczyciele oraz większość społeczeństwa prostowała zakłamane fakty, w latach chylącego się socjalizmu i czasu stanu wojennego istniał drugi, podziemny obieg kultury.

To wszystko prowadziło do korodowania opresji i autorytarnego systemu. Tak też jest dzisiaj. Szkoły i uczelnie oraz placówki kultury są pod specjalnym nadzorem PiS, bo partia doskonale wie, że to instytucje swobodnego dialogu i nieujarzmionej wiedzy. Dlaczego więc mamy się bać niekompetentnej i zacofanej gry władzy?

Czy można przystać na podłą, bezkarną nagonkę na osoby innej orientacji seksualnej? W naszym proteście wyrażamy również dezaprobatę wobec obligatoryjnej koncepcji narodowego Polaka katolika wprost z XVII wieku.

Pamiętamy o Piotrze Szczęsnym, który oddał życie za sponiewieranie prawa i wolności.  Pamiętamy mord na prezydencie Gdańska Pawle Adamowiczu i to, że sprawca jest od ponad dwóch lat nieosądzony za swój czyn.

Czy można nie widzieć niszczenia kultury poprzez tendencyjne finansowanie i wspieranie pasujących władzy religijnych i tendencyjnie patriotycznych czasopism, muzeów lub akcji nacjonalistów? Przy okazji widać,  jak upadają niegdysiejsze autorytety, na przykład ministra kultury, który właśnie dzieli dla nich pieniądze.

W ciągu ostatnich sześciu lat rządów prawicy trudno znaleźć polityka większości rządzącej, który by miał odwagę stanąć po stronie demokracji i protestujących przeciw bezprawiu. Pamiętamy również nieudolność ministrów Szumowskiego, Dworczyka, Niedzielskiego, premiera Morawieckiego w przeprowadzaniu nas przez pandemię, wszystkie afery i choćby ten milion nieprzydatnych chińskich maseczek. Czy możemy nie widzieć, jak PiS odrywa nas od Unii Europejskiej?

I to, że zaatakowano z niewiadomych powodów miliony osób LGBT w Polsce, za ataki policji na nas, społeczeństwo. Wstydzimy się za retorykę prezydenta Polski i jawną współpracę Kościoła z władzą w niszczeniu duchowości.

To wszystko pamiętamy i spisujemy. Tak, my nauczyciele, widzimy to, co widzi każdy obywatel i obywatelka, również ci, co nie chcą widzieć i słyszeć. Dlatego, myśląc optymistycznie, przetrzymajmy ten trudny, antydemokratyczny czas. Do Ministerstwa Edukacji i Nauki: Nie pokrzykujcie na nas, nie straszcie  uczniów i uczennic. Nie podzielicie nas nienawiścią.

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.