Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

30 kwietnia 1938 – palenie książek w Salzburgu

2021 – odsyłanie zbrukanych wulgarnymi napisami książek Olgi Tokarczuk

W styczniu 2019 roku w trakcie podróży do Włoch odwiedziłem z żoną Salzburg w Austrii. Piękne, austriackie miasto. Miasto Mozarta, lecz także miasto, w którym 30 kwietnia 1938 roku doszło do palenia „nieprawomyślnych" książek przez nazistów z aprobującym udziałem ludności. W miejscu, gdzie te haniebne wydarzenia miały miejsce, postawiono skromną tabliczkę z napisem: „30 kwietnia 1938 – palenie książek – Nigdy nie zapomnimy". Wcześniej tablica upamiętniająca palenie książek wisiała na kościele, ale zdewastowali ją neonaziści. Na tej „kościelnej" tablicy widniały słowa niemieckiego poety Heinricha Heinego: „Gdzie pali się książki, tam dojdzie w końcu do palenia ludzi".

Od sześciu lat, od przejęcia władzy w Polsce przez nacjonalistyczny, autorytarny reżim PIS-owski, w naszym kraju znoszone są wszelkie bariery przyzwoitości. Znoszone są wszelkie granice. To, co podłe, zamienia się w cnotę, to, co obrzydliwe, staje się chwalebne, wady charakteru stają się jego cnotami. Rozbudzany jest nacjonalizm, zacofanie, wrogość wobec świata i otoczenia, fundamentalizmy, homofobia i ksenofobia. Bezprawie staje się prawem, tolerancja jest zastępowana nietolerancją, każdy „inny" staje się wrogiem i pośmiewiskiem, staje się obiektem do zwalczania i nienawiści.

Ostatnio  obejrzałem zdjęcia książek, jakie trzydziestu jeden narodowców-nacjonalistów mieniących się patriotami odesłało wybitnej polskiej pisarce, laureatce Nagrody Nobla, pani Oldze Tokarczuk. Wulgarne napisy, które w nich umieścili, stały się dowodami ich zajadłej nienawiści wobec pisarki. Od nienawiści do książek i pisarzy do palenia książek droga niedaleka. Od niszczenia i palenia książek do bicia ludzi także blisko.

Oczywiście ze strony PiS, ze strony jego partyjno-państwowych funkcjonariuszy, wicepremiera i ministrów kultury, ze strony groteskowego ministra szkolnictwa i nauki, ze strony uważającego się za głęboko chrześcijańskiego intelektualistę wicepremiera z pisowskiej przybudówki partyjnej nie mamy żadnej reakcji. Na niszczenie książek nie zareagował także prezes z „inteligenckiego Żoliborza". Na niszczenie książek nie zareagowali też reżimowi pseudointelektualiści, w tym profesorowie uniwersytetów, nie zareagowali tak zwani dziennikarze niezłomni z rządowych mediów. TVP Kultura milczy.

Jako kraj i jako społeczeństwo stoimy nad przepaścią.

Z wyrazami wielkiego wstydu za to, co dzieje się w Polsce, i brak zdecydowanej masowej reakcji oburzenia na niszczenie książek.

Maciej Michalik

 prof. UMK w Toruniu

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.