Dlaczego ABW zatrzymało przewodniczącego rady fundacji Otwarty Dialog?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Polskie władze zwalczają obrońców praw człowieka:

23 czerwca 2021 r. o 11.00 Bartosz Kramek, przewodniczący rady fundacji Otwarty Dialog, został zatrzymany przez funkcjonariuszy Delegatury ABW w Lublinie na polecenie Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Po zatrzymaniu został przewieziony z Warszawy do Lublina, by przedstawić mu "zarzuty" i przesłuchać go. Zarzuty kierowane pod adresem Bartosza Kramka i fundacji są kuriozalne, bezpodstawne i stanowią przejaw politycznego zwalczania organizacji pozarządowych niewygodnych dla władzy. Domagamy się jego natychmiastowego uwolnienia.

Z najnowszych uzyskanych przez nas informacji (stan na 19.00) wynika, że obrońca Bartosza Kramka spotkał się z nim dopiero wieczorem. Wiemy też, że przewodniczący rady Otwartego Dialogu odmówił składania wyjaśnień i został zatrzymany. 24 czerwca o godz. 9.00 ma się odbyć kolejne spotkanie z prokuratorem i - z dużym prawdopodobieństwem - posiedzenie aresztowe. Dowiedzieliśmy się, że prokuratura dąży do zastosowania wobec przewodniczącego Kramka środka aresztu tymczasowego na okres trzech miesięcy. Co skandaliczne, informacje dotyczące "zarzutów" czerpiemy głównie z propagandowych mediów, które (tradycyjnie) jako pierwsze otrzymują informacje bezpośrednio od organów ścigania oraz z komunikatów publikowanych przez agendy rządowe.

Bartosz Kramek (mąż Ludmiły Kozłowskiej) podczas protestu 'Bronimy Ludmiłę Kozłowska' pod siedzibą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Warszawa, 23 sierpnia 2018 r.
Bartosz Kramek (mąż Ludmiły Kozłowskiej) podczas protestu 'Bronimy Ludmiłę Kozłowska' pod siedzibą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Warszawa, 23 sierpnia 2018 r.  Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Mimo usilnych prób od 2017 r. rząd Zjednoczonej Prawicy nie był w stanie udowodnić wielu rzekomych przestępstw (od nieprawidłowego rozliczenia deklaracji podatkowej po organizację zamachu stanu) zarzucanych w licznych postępowaniach fundacji lub osobom z nią związanych. Teraz obóz władzy chce desperacko powstrzymać ok. 20 pozwów wytoczonych przez Otwarty Dialog politykom PiS i wspierającym ich ośrodkom propagandowym oraz - zapewne - przykryć ostatnie afery (m.in. aferę mailową Dworczyka).

Zatrzymanie przewodniczącego Kramka jest bezpodstawne i nielegalne. Swoim zachowaniem Bartosz Kramek nie dał cienia wątpliwości, by przypuszczać, że zamierza się ukrywać. Od początku 2021 r. nie było miesiąca, w którym nie spędziłby on przynajmniej tygodnia w Polsce. Regularnie brał udział w antyrządowych protestach i stawiał się na licznych rozprawach sądowych i przesłuchaniach dotyczących fundacji, w tym także w okresie "lockdownu". Dzień przed zatrzymaniem, 22 czerwca, Kramek przyleciał do Warszawy właśnie na kolejne rozprawy przeciwko Tomaszowi Sakiewiczowi, red. naczelnemu "Gazety Polskiej", i Wojciechowi Biedroniowi (publicyście wPolityce.pl), będące częścią wspomnianych działań kontrofensywnych ODF przeciwko politykom obozu władzy i jego akolitom.

Używanie aresztu wobec Bartosza Kramka jest kolejną formą presji obliczoną na wywołanie efektu mrożącego wobec społeczeństwa obywatelskiego. Działania rządu Zjednoczonej Prawicy przeciwko Otwartemu Dialogowi przywodzą na myśl modus operandi systemów autokratycznych, takich jak Białoruś, Rosja czy Kazachstan - gdzie od momentu powstania Otwarty Dialog prowadzi działalność na rzecz praw człowieka i demokracji. Model ten zmierza do zastraszenia krytyków władzy, zniszczenia ich reputacji i paraliżowania ich działań przy zachowaniu pozorów legalizmu.

W ciągu ostatnich kilku lat fundacja niejednokrotnie publikowała sprostowania i odpierała zarzuty, jakoby jeden z darczyńców fundacji – firma Silk Road należąca do Bartosza Kramka – "ukrywała środki w rajach podatkowych", "prała brudne pieniądze" lub "miała związki z podejrzanymi biznesami", co miało sugerować "przestępcze pochodzenie środków" fundacji Otwarty Dialog. Zarzuty wysuwane przez prokuraturę - w państwie PiS całkowicie podporządkowaną rządzącym - nie mają pokrycia w faktach i mają na celu zniszczyć dobre imię fundacji i osób z nią związanych. Oświadczenie prokuratury wystosowane do dziennikarzy jest naszpikowane terminami mającymi budzić negatywne emocje u odbiorcy: raje podatkowe, Panama Papers, przestępcze dochody, wirtualne biura - choć tak naprawdę żadne z "oskarżeń" ABW nie odnosi się do jakiejkolwiek nielegalnej działalności (zob. więcej tutaj).

Zarzuty stawiane przewodniczącemu rady fundacji Otwarty Dialog w komunikacie prokuratury mają typowo groteskowo-dobrozmianowy charakter, wywracając logikę do góry nogami. Zazwyczaj podatnicy są oskarżani o nieuczciwe działania na szkodę polskiego fiskusa. Firmie Kramka zarzuca się z kolei wystawienie na rzecz zagranicznych firm faktur na usługi, które rzekomo nie zostały wykonane. Innymi słowy, polskie organy kwestionują przychody polskiej firmy płacącej od nich podatek dochodowy w Polsce. Prokuratura staje w obronie zagranicznych przedsiębiorców i państw, w których rozliczają oni swoje podatki, zarzucając polskiemu przedsiębiorcy nieuczciwe czy wręcz przestępcze działanie na ich szkodę i szkodę budżetów obcych państw. Ta ostatnia kwestia zresztą również brzmi absurdalnie, bo "państwa te to raje podatkowe". Nie mniej kuriozalne jest to, że polskie władze zwróciły się w sprawie o pomoc prawną do władz Rosji. Ani fundacja Otwarty Dialog, ani firma kierowana przez Bartosza Kramka nie prowadziła żadnych interesów w Rosji. Naszą jedyną aktywnością w tym kraju jest konsekwentna obrona praw człowieka - jedna z podstawowych działalności fundacji.

Żadne organy nie miały zastrzeżeń co do działalności fundacji czy do podmiotów, osób z nią związanych... aż do 2017 r., kiedy to przedstawiciele fundacji Otwarty Dialog wystąpili z krytyką niekonstytucyjnych zmian w wymiarze sprawiedliwości przeprowadzanych przez obóz rządzący skupiony wokół PiS. Od tego momentu znaleźliśmy się na celowniku władzy. Poza kampaniami dezinformacyjnymi agendy rządowe i przedstawiciele partii rządzącej wytoczyli przeciwko fundacji wiele postępowań. Do tej pory wszystkie rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Kontrole skarbowe czy postępowania prowadzone przez ABW od 2018 r., które trwają już kilka lat, były wielokrotnie przedłużane i zasadniczo nie rokują pozytywnie dla władz. Zostały też już dawno uznane za pozbawione racjonalnych przesłanek przez media takie jak Onet czy "Super Express".

W szczególności działające z politycznych pobudek organy administracji rządowej - bazując na materiałach dostarczonych przez służby specjalne - kilkakrotnie przegrały z fundacją Otwarty Dialog w sądzie administracyjnym (ostatnim razem i po raz trzeci w tej samej sprawie w kwietniu 2021 r.). Strona rządowa nie była bowiem w stanie wykazać powodów dla odmowy udzielenia żonie Bartosza Kramka, prezes fundacji Ludmile Kozłowskiej, prawa pobytu w Polsce, czy uzasadnić innym państwom członkowskim powodów dla uhonorowania wpisania jej na czarną listę Systemu Informacyjnego Schengen (SIS). Warto podkreślić, że wpis ten został zignorowany przez rządy Niemiec, Francji, Belgii oraz Wielkiej Brytanii. Wobec niemożności udowodnienia fundacji Otwarty Dialog popełnienia przestępstwa, jak też zapewne chęci przykrycia ostatnich afer, organy państwa przedstawiają niepoparte dowodami (poza domysłami i spekulacjami) oskarżenia jako wynik śledztwa przeciwko organizacji pozarządowej znanej z ostrej krytyki rządzących. Naszym zdaniem poprzez represje wobec fundacji Bartosza Kramka władza testuje, jak się rozprawić z demokratyczną opozycją i trzecim sektorem.

Szczegółowe stanowisko - z odniesieniem się do konkretnych zarzutów prokuratury - przedstawimy po uzyskaniu dostępu do akt sprawy przez naszych obrońców. Do tej pory jesteśmy zmuszeni bazować na urzędowych komunikatach i relacjach mediów.
---
Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Rzecz ujmując jednym słowem: Kaczyszenka.
już oceniałe(a)ś
to jest juz rosja ale my nier jestesmy rosjanami. czas na ulice i poodrywac te putinowskie kukly od wladzy.
już oceniałe(a)ś
PIS rządzi tetryk który wie że koniec jest bliski......
Następna faza upadku to walka o schedę po Tetryku......
Pamiętajcie słowa Mariana Turskiego: "Holokaaust nie spadł nagle z nieba" i "nie bądź obojętny"
Metody polskiej prokuratury wzięte od Łukaszenki lub Putina, tak to wygląda.
Ziobro i Świeczkowski będziecie siedzieć już choćby za nękanie niewinnych ludzi.
Żadni z was chrześcijanie, raczej rzymscy żołnierze ochoczo wykonujący rozkazy kulawego namiestnika.
To chyba ta organizacja, co wspierała niesprawiedliwych ukraińskich faszystów przeciw prawowitemu prezydentowi Janukowiczowi. A PiS przecież walczy o Prawo i Sprawiedliwość !
To ta organizacja, która kupowała broń dla faszystowskiego batalionu w Donbasie?
@votec
No popatrz, a większość sądzi, że agresorom pomagali przyjaciele ze wschodu.