Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Autorka jest nauczycielką

Prawo i Sprawiedliwość oraz zwolennicy tej partii uporczywie powtarzają, choć nikt temu nie przeczy, że od 2015 r. naród wybiera ich demokratycznie. Niestety, dalsza część politycznej przygody PiS jest kompletnie rozbieżna z demokracją. Bo demokratycznie znaczyło, że szanujemy wyniki głosowań i odmienność poglądów. Tymczasem mamy dyktat centralistycznej władzy.

Czy to przypadek, że czołowi przedstawiciele władzy mylą ustrój demokratyczny z reżimem? Dobre intencje z egoistycznym zyskiem?

Pewne kwestie pomaga zrozumieć choćby „Jądro ciemności" Josepha Conrada, lektura usunięta ze szkoły przez PiS. Na wszystko są dowody – atak na środowisko prawnicze, odrywanie nas od Unii Europejskiej, przejmowanie wolnych mediów, celowy galimatias podatkowy, skierowanie policji przeciwko legalnym manifestacjom, zniszczenie szkoły pod każdym względem.

Charakterystyczną cechą tej władzy jest brak jakiegokolwiek kontaktu ze społeczeństwem. To klasyczne zachowanie w warunkach łamania wolności – wzmacnianie siły i powtarzanie wyuczonych krętactw dla zakrycia zawstydzającej nieudolności działania i permanentnej chęci władzy.

Rozpraszanie odpowiedzialności za uchybienia pełni tu kluczową rolę – winnych można oczyścić, ukryć, nagrodzić.

Dobitnym przykładem jest choćby chaotyczne działanie podczas pandemii i całkowita porażka (celowa?) w zderzeniu z  antyszczepionkowcami. Nie zapominajmy też o destrukcji polskiej szkoły.

Cofnąć się oznaczałoby zbliżenie do demokracji i bycie sobą. A na to PiS już nie stać. Ciekawe, co widzą, patrząc w lustra rządzący politycy, urzędnicy, posłowie po dniu agresji wobec kobiet, pogardy dla osób z niepełnosprawnością, LGBTQ i uchodźców lub lekceważenia wyroków sądowych.

Może niektórzy uznają, że to kolejny udany dzień i stopień wyżej kariery w lustrzanym oku zwierzchnika. A może będzie to raczej przekonanie o własnym sprycie, poczuciu, że mój dom, moi bliscy są ważniejsi niż  i inni i tamci.

Znajdą się też tacy, którzy nie poczują nic, biorąc brutalną siłę za odpowiedzialność, obelgę i przewagę ideologii nad człowiekiem za patriotyczną poezję, a nienawiść za przelotne, ludzkie doznanie.

Obecni politycy PiS i rząd dobrze śpią. Bowiem następnego dnia chętni słuchacze usłyszą opowieści o złych szczepionkach, o niewłaściwym planowania własnej rodziny, o „skandalicznych" artystach i nauczycielach, o tym, że my, wolni ludzie, mamy słuchać, a nie szemrać.

Tak więc mamy w Polsce niezwykle sprzyjający klimat do przyrostu niegodziwości.  Hanna Arendt wskazała na rosnącą obojętność, którą wyrabia się, praktykując dzień w dzień powierzone zadania.  Historia to zna.

Ale jest też jest przeciwwaga. Nieprawdopodobne? Niemilczący świadkowie, dziennikarze, ludzie, którzy ze szlachetnym uporem propagują pozytywne wzmocnienie, jak choćby ostatnio inicjatywa pod patronatem Adama Bodnara Tour de Konstytucja. Na te spotkania (w ponad 100 miastach) może przyjść każdy, kto szuka drogi ładu i upewnienia się, że wszystkich obywateli i obywatelki chroni ważny dokument zwany konstytucją. To wspaniałe, że również dzieci dowiadują się, że są bezpieczne w prawnej wspólnocie.

Wybór Konrada Fijołka na prezydenta Rzeszowa pokazał, że jesteśmy jednak ciągle w dobrym miejscu społecznej świadomości. Propaganda nie zadziałała, agresja nie zadziałała, obietnice nie zadziałały, zwyciężyła solidarność opozycji, samorządowa wolność i pragmatyczna przynależność Polski do Europy.

Rzeszowski wybór, jak również protesty i demonstracje w obronie sprawiedliwości pokazują, że społeczeństwo przeciera oczy. Po prostu władzo nie znasz własnego społeczeństwa! To chyba dlatego rośnie przemoc i histeryczne zapowiedzi jakichś zmian.

Trzeba ogromnej czujności. Bo jak to ujęła Joanna Rajkowska, przewrót w dziedzinie ujarzmiania myślenia nie będzie wywrotowy, będzie to „profilowanie umysłów", powolne „akcentowanie nowych znaczeń".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.