Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od pierwszego lipca podczas podróży zagranicznych będziemy mogli posługiwać się Unijnym Certyfikatem Covid. Znajdą się w nim informacje (tłumaczone też na jęz. angielski) o przebytym pełnym cyklu szczepienia przeciwko koronawirusowi, negatywnym wynik testu na jego obecność lub potwierdzenie statusu ozdrowieńca. Certyfikat dostępny będzie w bezpłatnej aplikacji mObywatel albo w formie wydruku - taki dokument pacjentowi wyda przychodnia realizująca jego szczepienie. 

Problem z dostępem do certyfikatu mogą mieć jednak ozdrowieńcy, którzy przeszli COVID-19 bezobjawowo albo w czasie choroby nie wykonali testu na jego obecność. Chorobę wykryli dopiero na podstawie badania poziomu przeciwciał w organizmie. 

Dwa takie przypadki opisali nam czytelnicy "Wyborczej". 

Obaj są w podobnej sytuacji – przeszli chorobę, ale jej jedynym śladem w dokumentacji medycznej jest nie pozytywny wynik testu na koronawirusa, ale obecne u nich przeciwciała. Uważają, że to również powinna być przesłanka do wydania im paszportu szczepionkowego. 

Takiej zasady nie ma jednak ani w polskich, ani w unijnych regulacjach. Z informacji, jakie czytelnikowi "Wyborczej" przekazało Ministerstwo Zdrowia wynika, że prawo do zaświadczenia mają tylko ozdrowieńcy ze zdiagnozowanym COVID-19.

"Zaświadczenie dla osoby, która przechorowała COVID-19 zgodnie z obecnym kształtem rozporządzenia KE będzie wydane po 11. dniu od pozytywnego wyniku testu i będzie ważne przez 180 dni. W związku z tym jeśli infekcja miała miejsce wcześniej niż 6 miesięcy temu, taki certyfikat nie będzie wydany, a dana osoba powinna ubiegać się o zaświadczenie z tytułu negatywnego wyniku testu lub z tytułu zaszczepienia. Proszę zwrócić uwagę, że nie planuje się wdrożenia zaświadczenia o byciu tzw. "ozdrowieńcem" wystawianego na podstawie testu informującego o ilości przeciwciał" - czytamy w informacji resortu. 

Zdaniem ozdrowieńca, który opisał nam tę sytuację, takie zasady to forma dyskryminacji. - W ten sposób zmusza się nas do testowania się przed podróżą lub zaszczepienia się, co jak wiadomo medycznie nie zawsze jest wskazane (...) albo po prostu ktoś może tego nie chcieć - argumentuje. 

Informacja o szczepieniu zapisana w kodzie

Osoby, które mają dostęp do Internetowego Konta Pacjenta lub aplikacji mObywatel, a przeszły pełen cykl szczepień, zaświadczenie mogą pobrać już teraz. 

Swoim pochwalił się na Facebooku prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Dokument  zawiera podstawowe informacje: imię i nazwisko, datę urodzenia, datę wydania dokumentu, istotne informacje na temat szczepionki, wyniku testu na koronawirusa lub przejścia choroby oraz kod QR, który można zeskanować (np. na lotnisku, w hotelu) i potwierdzić ważność dokumentu.

Dokument wystawiany jest dla osób od 12. roku życia (od 7 czerwca w Polsce dzieci od 12 lat mogą przejść szczepienie preparatem Pfizera).

Zgodnie z projektem rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady certyfikaty będą wydawane po każdej dawce szczepionki. Jednocześnie nie w każdym państwie członkowskim będą honorowane od pierwszej dawki, dlatego należy te regulacje każdorazowo sprawdzać, w zależności od kraju tranzytu czy kraju docelowego.

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że Polska uznaje certyfikat z tytułu szczepienia wydany po pełnym cyklu szczepienia, 14 dni od kończącej dawki szczepienia.

Stale aktualizowane informacje o certyfikacje znajdują się na stronie: https://reopen.europa.eu/pl

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.