Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Mam 68 lat, od roku jestem na emeryturze. Przepracowałem 42 lata. Pracowałem dużo i ciężko. Aktywnie zawodowo uczestniczyłem w procesach zmian po '89 roku.

Mam godziwą emeryturę. Wyliczyłem, że "Polski ład" zabierze mi w roku 2022 z emerytury minimum  3 tys. zł netto.

Do wyliczenia tego założyłem, że moja emerytura brutto po waloryzacji w marcu 2022 (przypuszczalnie + 5 proc.)  będzie nie wyższa niż 8100 zł. 

Władze informują, że na "Polskim ładzie" nikt nie straci o dochodach do kwoty 10 tys. brutto. To jest nieprawda. Stracą nawet emeryci.

Obniżenie o 3000 zł  emerytury wyliczyłem zgodnie z obowiązującym schematem liczenia, jaki stosuje ZUS przy wyliczeniu emerytury netto. Uwzględniłem koszt ubezpieczenia zdrowotnego, koszt zaliczki na podatek dochodowy i wpływ nowej kwoty wolnej od podatku (30 tys. zł brutto). Założyłem też, że kwota wolna od podatku nie będzie malała wraz ze wzrostem dochodu (nie będzie regresyjna). Tak obiecują.

Emerytów, z podobną i wyższą emeryturą, jest w Polsce niespełna 300 tys. Tych emerytalnych pieniędzy nikt nie ukradł ani nie załatwił. Zostały zgromadzone dzięki ciężkiej, wieloletniej pracy.

Młodzi, którzy jeszcze pracują i dobrze zarabiają, będą mogli to zniwelować poprzez wyższe wynagrodzenia. Tego ja już nie mogę zrobić, bo korzystam tylko ze swoich środków, puli zgromadzonej w ZUS.

Wprowadzenie "Polskiego ładu" w wersji proponowanej przez władzę obniży wysokość wypracowanych emerytur.

Władysław ze Szczecina

Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.