Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

List do władz Unii Europejskiej oraz społeczności międzynarodowej

Zwracamy się z apelem do władz Unii Europejskiej o wsparcie działań w obronie praworządności w Polsce, a także o aktywne ich inicjowanie. W naszym wspólnym interesie jest zachowanie unijnych standardów w całej wspólnej, europejskiej rodzinie. Dziękując Parlamentowi Europejskiemu, Komisji Europejskiej oraz TSUE za dotychczasowe działania, oczekujemy nadal ich stałego, energicznego zaangażowania w sprawy obrony demokracji w Polsce, w tym zwłaszcza podejmowania wszystkich prawem przewidzianych form nacisku na polskie władze.

Nie prosimy, abyście robili to za nas. Chcemy jedynie Waszego współdziałania. Pragniemy bowiem pozostać elementem pięknej całości, jaką jest Unia Europejska.

I nasz list nie jest apelem do kogoś obcego z prośbą o interwencję, co często pojawia się w narracji tych, którzy niszczą rządy prawa w Polsce. Zwracamy się do instytucji unijnych, które są także naszymi instytucjami - wspólnymi dla wszystkich krajów członkowskich. Unia jest bowiem wspólnotą prawa i wartości. Jest naszym europejskim dziedzictwem. Wszyscy musimy o nie dbać. Zarówno obywatele - od Tallina po Lizbonę, jak i Ci, którzy zasiadają we władzach Unii.

Uważamy, że nasze wołanie o pomoc jest wyrazem polskiego patriotyzmu oraz przywiązania do Europy i jej cywilizacyjnych standardów. Wyrazem tego są nasze konsekwentne od ponad 5 lat zabiegi o zachowanie rządów prawa i państwa opartego na trójpodziale władzy. Działaniami szkodliwymi są te, które naruszają podstawy demokracji w Polsce. Nie możemy w spokoju przyglądać się niweczeniu tego wszystkiego, co Polska osiągnęła w ciągu ostatnich kilkunastu lat dzięki przystąpieniu do Unii Europejskiej.

Polska znajduje się we wspólnej, europejskiej przestrzeni prawnej i brak adekwatnej do naruszeń reakcji może być błędnie odebrany jako przyzwolenie na taki stan rzeczy.

Polska Konstytucja stała się jedną z europejskich konstytucji i tak trzeba patrzeć na te jej przepisy, które definiują podstawowe europejskie wartości całkowicie zbieżnie i spójnie z art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej. My te fundamentalne akty prawne traktujemy niezwykle poważnie.

Nie można zostawić, nawet pochodzącym z wyboru władzom, swobody w kształtowaniu wielu przepisów prawa i prowadzenia polityki opartej na tych przepisach -  jeśli są sprzeczne z ideą praworządności, która obowiązuje w Unii Europejskiej. My nie godzimy się na łamanie europejskich wartości i prosimy, byście także Wy się temu stanowczo sprzeciwili.

Od władz Unii Europejskiej oczekujemy, że przyjmie podobną zasadę, Polska nie wymaga specjalnego podejścia i traktowania. Można i trzeba od naszego rządu oczekiwać i wymagać, że będzie zachowywać się jak normalna europejska demokracja, respektując wszelkie wynikające z tego faktu zasady. Nie należy w żadnym razie przymykać oczu na ich łamanie. Jesteśmy w zachodnioeuropejskiej cywilizacji od wieków i chcemy tak być traktowani.

Taką politykę być może trzeba czasem prowadzić wobec autorytarnych mocarstw, jak Rosja czy Chiny, ale z pewnością nie należy tak traktować kraju członkowskiego, bo stanowi to de facto wyraz braku szacunku do tego państwa i lekceważenia znacznej części społeczeństwa, obecnie grubo ponad połowy, która - jak wynika z sondaży - potępia politykę Prawa i Sprawiedliwości.

My Polacy - Europejczycy, apelujemy do naszych wspólnych władz w Unii Europejskiej o szybką pomoc. Dla dobra Polski i całej demokratycznej Europy. Dla dobra historycznego projektu, jakim jest Unia Europejska.

Czasu jest coraz mniej, bo polskie władze nasilają działania pacyfikujące opór niezawisłych sędziów i po opanowaniu prokuratury, TK, KRS i w znacznym stopniu SN planują kolejne "reformy", które pozwolą im do końca przejąć kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości. Polskie władze podejmują też bardzo aktywnie próbę opanowania - na wzór Węgier, poprzez naciski ekonomiczne i nowy, planowany podatek - niezależnych mediów. Umacniają centralne zarządzanie, systematycznie ograniczając rolę samorządów. Planują zwiększenie indoktrynacji w edukacji. Nasilają wprowadzanie "miękkiej homofobii" i brutalnie tłumią działania w obronie praw kobiet po wprowadzeniu prawa aborcyjnego zabraniającego przerywania ciąży nawet, gdy uszkodzenia płodu przesądzają, że dziecko urodzi się martwe. Systematycznie używają post-prawdy w komunikacji i dehumanizujących przekazów wobec opozycji i krytyków.

Europejska społeczność i jej reprezentacja stoi - podobnie jak polskie społeczeństwo - przed wyborem: czy zgodzić się, żeby władze 38-milionowego europejskiego kraju zaprzeczyły temu wszystkiemu, co miało stanowić istotę Europy, czy też aktywnie postawić takiej wspólnotowej anihilacji kres?

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.