Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pracowałam dłużej po osiągnięciu wieku emerytalnego po to, żeby mieć miesięcznie więcej te 150 zł. Nie po to, żeby kupować nieruchomości, bo nawet pracując przez całe życie, nie dorobiłam się własnego mieszkania - sama  wychowywałam syna, więc oszczędności nie miałam.

Musiałam zrezygnować z pracy, bo od 4 lat jestem jedyną opiekunką matki chorej na Alzheimera. Nie pomaga mi w tym państwo ani NFZ.

Każdy grosz jest zagospodarowany. Niestety, przystosowanie mieszkania dla osoby chorej kosztuje, a pieluchomajtek i leków też nikt mi nie daje za darmo.

A teraz "Polski ład", którym tak szczyci się rząd, wyciąga mi te grosze z portfela, które codziennie liczę także po to, żeby móc kupić czekoladę wnuczce i zadbać o groby bliskich.

Mają być programy osłonowe dla przedsiębiorców, a kto pomyśli o emerytach, którzy mają odrobinę więcej niż przewiduje dla nich rząd? Te 150 zł to dla mnie bardzo dużo.

D.H.

CZYTAJ TAKŻE:

Kto długo pracował, będzie miał teraz obniżoną emeryturę

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.