Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dlaczego rząd upiera się, aby nie zezwalać na zmianę miejsca drugiej dawki?

Dla części ludzi, choćby studentów, którzy zmienili miejsce zamieszkania ze względu na zdalną pracę lub naukę, jest to prawdziwy kłopot. 

Muszą np. dojechać na szczepienie, następnie wracać od razu, ryzykując niebezpieczeństwo złego samopoczucia w podróży, albo wynajmować hotel, by przeczekać 1-2 dni, bez wsparcia osób bliskich.

To jakiś nonsens teraz, kiedy łatwiej jest się zaszczepić bez kolejki w swoim miejscu zamieszkania.

Małgorzata

Czytaj także:

Pomysły na przymusowe szczepienie starszych Polaków

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.