Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z zainteresowaniem przeczytałem bardzo ciekawą historię magdalenek świetnie napisaną przez panią Imkę Wrońską.

Ale warto przy okazji wspomnieć o innym popularnym deserze, który Francja zawdzięcza polskim tradycjom Leszczyńskich. Po wyjściu za Ludwika XV Maria Leszczyńska przeprowadziła się z Lotaryngii do Wersalu. Wśród dworzan, których zabrała ze sobą, był Nicolas Stohrer, młody cukiernik z alzackiego Wissembourga. To właśnie jemu przypisuje się autorstwo baby rumowej. Jest to deser na bazie polskiej baby, którą Nicolas namoczył w słodkim winie z Malagi, wzbogacił szafranem, rodzynkami z Koryntu i ozdobił kremem.

Nie wiadomo, czy polska baba była dla królewskiego dworu za sucha lub zbyt skromna. Mówi się też, że ta wersja powstała dla bezzębnego Stanisława Leszczyńskiego. Pierwotnie nazywała się ponoć ali-baba. Tak czy inaczej cukiernia Stohrer istnieje w Paryżu do dziś pod tym samym od 1730 roku adresem - 51, rue Montorgeuil - i wciąż oferuje tradycyjne baby rumowe.

Kuba Kowalczyk, Strasburg

Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.