Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jeśli dla Was, polityków opozycji, ważniejsza jest walka o przywództwo i wpływy, od pokonania PiS-u i wzięcia odpowiedzialności za kraj, to muszę stwierdzić, że mnie jako Waszego wyborcy ta gra absolutnie nie interesuje.

Po dziurki w nosie albo i wyżej mam dość chodzenia na przegrane wybory i oświadczam, że więcej nie wezmę udziału w takiej imprezie. Zbyt wielka to trauma.

Chyba już czas zademonstrować podmiotowość opozycyjnego elektoratu i wezwać do bojkotu głosowania na podzieloną opozycję. Skoro nasi politycy nie rozumieją siły argumentów, to może ugną się pod argumentem siły i wreszcie dojdą do porozumienia.

Mam nadzieję, że groźba strajku własnego elektoratu okaże się skuteczna.

Z gorliwym entuzjazmem pójdę na wybory, w których będzie realna szansa na pokonanie Kaczyńskiego, inaczej na mnie nie liczcie.

Skrajnie Rozgoryczony Wyborca Opozycji

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.