Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Wyborcza” kończy 32 lata. Powstała wiosną 1989 r. jako głos wolnej Polski, w przededniu pierwszych wolnych wyborów. Tworzyli ją ludzie odrzucający obskurancką dyktaturę, która swą klęskę pudrowała siermiężną propagandą. Chcieliśmy lepszego, demokratycznego, sprawiedliwego kraju ze sprawną gospodarką. Kraju, który powróciłby na należne miejsce w Europie i w świecie. „Wyborcza”, niezależny dziennik, była ewenementem w skali całego bloku wschodniego. Dla żyjących na wschód od Łaby demokratów symbolizowała wolne media i wolne dziennikarstwo, o których oni ciągle mogli jedynie marzyć. A przecież w 1989 r. nic nie było pewne. W Polsce obowiązywała jeszcze cenzura, a w rozsianych po kraju bazach stacjonowali radzieccy żołnierze.

Historia „Wyborczej” to historia sukcesu polskich przemian. W 1989 r. powrót trapionej głębokim kryzysem Polski na łono Zachodu wydawał się mrzonką. Mimo to Polacy dopięli swego. Dekadę później przyjęto nas do NATO, po kolejnych pięciu latach wstąpiliśmy do Unii Europejskiej. Dziś spieramy się, także na łamach „Wyborczej” – czy społeczne koszty, które towarzyszyły tej transformacji, były do uniknięcia. W końcu lat 80., widząc na własne oczy skalę upadku państwa, nie widzieliśmy innej drogi niż budowa gospodarki rynkowej.

Dziś historia zatacza koło. Obecna władza jest jak komuniści u swego schyłku. Ta sama nieudolność, ta sama nieuczciwość, ten sam brak skrupułów, które przykryć mają patriotyczne slogany. Polska, która jeszcze niedawno aktywnie wpływała na kurs Unii Europejskiej – teraz przestała się liczyć. Władza ogranicza demokratyczne swobody. Przejmuje sądownictwo, nasyła na obywateli policjantów z gazem i teleskopowymi pałkami. Teraz bierze się do mediów niezależnych, po tym gdy zmieniła media publiczne w propagandowe szczekaczki. Tytuły, których nie może przejąć Orlen i których nie da się obsadzić partyjnymi czynownikami, władza zalewa dziesiątkami pozwów. Nie odstąpiła od planów nałożenia na niezależne media haraczu w postaci tzw. podatku solidarnościowego od reklamy.

W 32. urodziny „Gazety Wyborczej” wracamy więc do punktu wyjścia. Znowu jesteśmy głosem polskich demokratów, głosem Czytelników odrzucających niegodziwą władzę i jej propagandę, głosem obywateli, którzy chcą Polski w Europie, i to na należnym jej miejscu.

„Wyborcza” pozostanie symbolem niezależnych mediów. W 1989 r. opisywaliśmy upadek państwa komunistycznego w Polsce. Teraz opiszemy upadek narodowo-populistycznego państwa PiS.

W redakcji - numer układają Helena Łuczywo, Danuta Zagrodzka, Teresa Bogucka, Anna Bikont, Adam Michnik i Stanisław Turnau. Jest 1989 rokW redakcji - numer układają Helena Łuczywo, Danuta Zagrodzka, Teresa Bogucka, Anna Bikont, Adam Michnik i Stanisław Turnau. Jest 1989 rok Fot. Tomasz Wierzejski / AG

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.