Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rząd dla propagandy sukcesu okradł mnie ze szczepionki Johnson & Johnson. Przejechałem dzisiaj 105 km w jedną stronę, aby zaszczepić się tym preparatem w umówionym wcześniej terminie. To ważne dla mnie, bo za trzy dni wyjeżdżam za granicę. 

Niestety, po dotarciu do punktu szczepień poinformowano mnie, że moją szczepionkę przekazano odgórnym poleceniem na weekendowe szczepienia. Nikt mnie nie uprzedził, że szczepienie nie dojdzie do skutku. 

Mam 59 lat, a szczepili młodszych. Nie liczą się z indywidualnymi potrzebami ludzi.

Teraz to już się nie zaszczepię, bo nie będę miał na to czasu.

czytelnik

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.