Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Panie Ministrze Gliński,

w odpowiedzi na Pana zdziwienie, z jakim „przyjął Pan decyzję o rezygnacji kilku osób z członkostwa w Radzie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau” oraz nadzieję, „że rezygnacja ta nie wynika z przyczyn politycznych i nie jest wyrazem myślenia w kategoriach niedemokratycznych i wykluczających osoby o odmiennych poglądach czy wrażliwości społecznej” zwracam uwagę, iż powołanie aktywnej polityczki partii rządzącej do Rady Muzeum jest ewidentnym „wynikiem przyczyny politycznej” i „wyrazem myślenia w kategoriach niedemokratycznych”.

Dodam, że pani Beata Szydło jest znana z wykluczania osób o odmiennych poglądach i jest osobą o mocno stępionej wrażliwości społecznej. „Kompetencje” pani Szydło, które był Pan uprzejmy wymienić („format polityczny, zaufanie społeczne i mieszkanie w Ziemi Oświęcimskiej”), brzmią jak żenujący koncert.

Powołanie premier Beaty Szydło w skład Rady Muzeum Auschwitz jest nie tylko wstydem dla Muzeum, ale także obrazą pamięci śp. Ofiar Holocaustu i ich rodzin.

Małgorzata Heydel Pobojewska

Wnuczka Wojciecha Heydla (nr obozowy 10568), który wraz z bratem, profesorem UJ Adamem Heydlem (nr obozowy 10564) zginął w Auschwitz dnia 14 marca 1941 roku, dzieląc los ponad miliona ofiar niewinnych ludzi różnych narodowości, w większości narodowości żydowskiej.

listy@wyborcza.pl

czytaj także:

Byli więźniowie i ich rodziny protestują przeciwko Beacie Szydło w radzie Muzeum Auschwitz

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.