Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozmowa z Martą Lempart, jedną z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, i Agnieszką Wierzbicką, koordynatorką Zespołu ds. Praworządności w Radzie Konsultacyjnej przy OSK

ANITA KARWOWSKA: Odkąd we wtorek Lewica dogadała się z PiS w sprawie poparcia dla Funduszu Odbudowy, nic tak nie zabolało na lewej stronie jak tweet Strajku Kobiet w tej sprawie: "Doba na ogarnięcie się albo zaczynamy ogólnopolską akcję wybijania głupoty z głowy Lewicy. Mafia nie przestanie być mafią, bo Lewica grzecznie wciśnie guzik".

MARTA LEMPART: Jestem wk...a.

To wiemy.

MARTA LEMPART: Na ostatnie działania Lewicy patrzę z perspektywy doświadczeń działaczek i działaczy Strajku Kobiet, którym jest dziś bardzo trudno. Mamy problemy z pracą, musimy korzystać z pomocy psychologicznej, prawnej i finansowej. A Lewica zachowała się, jakby tych wszystkich naszych protestów i postulatów zebranych na ulicach nie było.

Podjęła rozmowy z PiS, zostawiając osoby sponiewierane przez tę bandycką władzę za drzwiami i niczego nie osiągnęła. Nie mieści mi się w głowie, że ktoś może pójść na polityczne negocjacje tak nieprzygotowany.

Lewicy nie mieści się w głowie, że OSK wystąpił przeciwko niej.

MARTA LEMPART: Słyszymy, że odbyły się wcześniej jakieś konsultacje z obywatelami, ale chyba były mocno koncesjonowane, skoro Lewica nie dowiedziała się z nich, że dla ludzi ważne są prawa kobiet, praworządność, prawa osób LGBT, aborcja - na tyle ważne, żeby w sprzeciwie nadstawiać karku na ulicach. Żaden z postulatów jesiennych protestów nie pojawił się w tych negocjacjach. To jest to wsparcie Lewicy dla strajków kobiet? Udawanie, że cały ten obecny rozpier... się nam nie wydarzył i nie ma znaczenia?

AGNIESZKA WIERZBICKA:

Idąc na te rozmowy, politycy Lewicy oddali za friko kilkuletni trud tysięcy osób walczących o swoje prawa na ulicach.

Co oddała Lewica?

AGNIESZKA WIERZBICKA: Wiadomo od lat, że rząd PiS nikomu nie ustępuje i przeprowadza wszystko siłą. Jak głęboką naiwnością trzeba się cechować, żeby stwierdzić, że akurat w tej sytuacji PiS nagle postanowił się zachować inaczej, i to mając do czynienia z partią ledwie przekraczającą próg wyborczy.

Jak więc powinna się zachować Lewica i szerzej - opozycja?

AGNIESZKA WIERZBICKA: Trzeba było zadać sobie pytanie, z jakiego powodu ten rząd jest osłabiony? Raczej nie przez ten lewicowy triumwirat [w rozmowach z PiS brali udział Adrian Zandberg, Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń], który ogłosił się właśnie zbawcą Funduszu Odbudowy. Tym powodem było to, że od sześciu lat ludzie protestują i wkładają patyki w te tryby autorytarnych rządów. Właśnie ten wysiłek spowodował osłabienie PiS.

Czy efekt tych negocjacji zniszczył to, co osiągnęli protestujący?

AGNIESZKA WIERZBICKA: Tak. Lewica położyła wszystkie karty, niczego nie wygrywając. Zorientowałam się, że tak jest, kiedy Krystyna Pawłowicz przesunęła posiedzenie pseudo-TK w sprawie konstytucyjności prawa Unii Europejskiej na 13 maja.

Stało się tak, ponieważ PiS doszedł do wniosku, że ma wystarczającą większość, żeby jeszcze w maju przegłosować FO, a potem, bazując na orzeczeniu TK, uchylić się od odpowiedzialności prawnej wynikającej z naszej obecności w Unii Europejskiej.

Wielu ludzi Lewicy od lat blisko współpracuje z OSK, znacie nawzajem swój sposób działania i systemy wartości. Dlaczego w tym przypadku tak bardzo się to rozjechało?

MARTA LEMPART: Na rozmowy poszło trzech tenorów, pytanie, co mieli do powiedzenia zwykli członkowie Lewicy?

To jest pytanie do członków Lewicy.

Natomiast co do partyjnego establishmentu to myślę, że jeśli ktoś nie jest w takiej sytuacji jak my, kiedy osobiście płaci cenę za bycie opozycją, kiedy od tej pisowskiej władzy nigdy porządnie nie oberwał, przez swój opór nie stracił pracy, nie jest ciągany po sądach i nie ma ogólnie dziś w życiu przerąbane, to może nie rozumieć, że to są gangsterzy. Dopuszczam myśl, że oni naprawdę nie widzą w tej władzy przestępców.

Nasze racje traktują tylko jako pewną retorykę, bo faktyczne zderzenie z władzą i faktyczne czy prawne konsekwencje tego zderzenia nie są w żadnym przypadku osobistym doświadczeniem kogokolwiek z nich. I to jest ta różnica między klasą polityczną a obywatelami.

Poza tym działaczkom i działaczom Lewicy, którzy angażują się w Strajk, partia pomyliła się z ruchem. Patrzymy krytycznie na każdą partię tak samo. Punktujemy za głupotę PO, PiS, jak i w tym przypadku Lewicę. Od tego właśnie jesteśmy.

Z Lewicą, która popiera nasze postulaty, wydawało się, że rozumiemy się najlepiej. Tym bardziej mamy do nich żal, że zapomnieli, o co i z kim niedawno walczyłyśmy.

AGNIESZKA WIERZBICKA: Fatalnie, że nawet nie próbowali zawalczyć o to, by premier Mateusz Morawiecki wycofał wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie wyższości Konstytucji RP nad przepisami unijnymi.

Jeśli TK przychyli się do tego wniosku, wtedy PiS przyjmie w swoich działaniach narrację, że nie jesteśmy w porządku prawnym Unii Europejskiej i możemy działać bez unijnej kontroli. Jeśli ktoś nie rozumie skutków tego, co się stało, jest dla mnie kompletnym amatorem. A że nie rozumie tego partia polityczna, to zupełny szok.

Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Czy uważacie, że opozycja miała w ogóle szanse w tej rozgrywce o Fundusz coś ugrać?

MARTA LEMPART: Oczywiście. PiS-owi dziś brakuje głosów i to jest ten moment, gdy można PiS do czegoś zmusić. Od jesieni Kaczyński musi przesuwać kolejne głosowania, w różnych sprawach, bo co chwilę nie jest w stanie zebrać większości. To się mogło zadziać po raz kolejny, co opozycja - cała, i to działając wspólnie - powinna była wykorzystać przez postawienie bezwzględnych warunków wynikających z oczekiwań społecznych.

AGNIESZKA WIERZBICKA: Przede wszystkim opozycja nie powinna ujawniać, że jest w stanie poprzeć Fundusz na tym etapie negocjacji. W momencie, w którym nie stawia się żadnych warunków, a oddaje wszystkie asy, druga strona nic nie musi robić. I to właśnie dzieje się na naszych oczach.

Są głosy, np. Jacka Żakowskiego, że sprawa była z góry wygrana dla PiS, więc nie ma się co na Lewicę oburzać.

MARTA LEMPART: Nie mogę darować, że Lewica uratowała PiS w sytuacji, gdy ewidentnie ma za mało głosów, by wygrać tak ważne głosowanie.

Od tak dawna mówimy, że opozycja musi wykorzystywać każdą sytuację, by utrudniać działanie Kaczyńskiemu, tak jak my to robimy. Tymczasem Lewica wyciągnęła do niego pomocną dłoń.

Jakie skutki może to wszystko mieć dla OSK? W mediach społecznościowych sypią się deklaracje lewicowców, którzy do niedawna byli z wami, ale teraz odcinają się od OSK.

MARTA LEMPART: Dla mnie ważna jest Polska, a nie to, żeby się wszystkim podobać. Jak się dzieją złe rzeczy, a właśnie się dzieją, to trzeba reagować. Natomiast rzeczywiście - za każdym razem, kiedy jakaś partia czuje się urażona tym, co robimy i co mówimy, to mamy najazd trolli, zalew internetowego hejtu i masową dezinformację. Nasz przekaz się rozmywa i szczucie działa - rzucają się na nas zwykli ludzie.

Spirala emocji jest nakręcona, nie mamy szans być w porządku. O to chodzi partyjnym funkcjonariuszom - i ten mechanizm jest niestety podobny, niezależnie od ugrupowania.

To przykre, że klasa polityczna zwalcza ruchy społeczne, jeśli okazuje się, że mają inne zdanie.

AGNIESZKA WIERZBICKA: OSK stoi po stronie wartości, które w tym momencie zostały oddane walkowerem, bez jakiegokolwiek przygotowania merytorycznego. Teraz jesteśmy hejtowane, w myśl przekazu, że tylko Lewica jest za funduszami z UE, a cała reszta opozycji nie. To oczywiste kłamstwo.

Czy to wszystko zagraża przyszłości OSK?

MARTA LEMPART: Istniejemy pięć lat i będziemy istnieć i działać dalej.

Te ostatnie dni oczywiście były ciężkie - zalew dezinformacji, że OSK rzekomo nie chce Funduszu Odbudowy, oraz zorganizowanego hejtu i szczucia ludzi na nas, bzdury o tym, że ja i Klementyna Suchanow mamy “miejsca na listach KO”, czy czysto naziolska retoryka na mój temat.

Na profilu Krzysztofa Śmiszka przeczytałam, że bratamy się z Konfederacją. Udostępnia to poseł teoretycznie z Wrocławia, na którego ulicach osobiście blokowałam marsze faszystów. Nie było go tam wtedy.

Byłam też na placu Powstańców Warszawy, kiedy w listopadzie tłukli nas panowie z BOA [Centralny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji „BOA” ] i naprawdę przetrwam to, że asystent Roberta Biedronia oznacza mnie w jakimś napastliwym tweecie czy że pan Ikonowicz mówi dziś o mnie, że trzeba się ze mnie otrząsnąć jak z pcheł. [Podczas wywiadu przeprowadzanego przez Jana Śpiewaka niedawny kandydat Lewicy na rzecznika praw obywatelskich Piotr Ikonowicz powiedział o Marcie Lempart: "Tak jak psy potrafią otrząsać się z pcheł, tak ruchy masowe potrafią otrząsać się z fałszywych przywódców"].

Czy poza tą awanturą w sieci toczą się jakieś rozmowy między politykami Lewicy a OSK? Czy np. Robert Biedroń próbował z wami rozmawiać, tłumaczyć swoje racje?

MARTA LEMPART: Jestem przed rozmową z Joanną Scheuring-Wielgus, innych rozmów nie było i żadne się nie kroją.

W kontekście tych ostatnich wydarzeń, jaka jest perspektywa polityczna dla Polski? III kadencja dla PiS?

MARTA LEMPART: Bez koniecznych zabezpieczeń wydatkowania i minimum gwarancji demokratycznych i prawnoczłowieczych Fundusz Odbudowy to przede wszystkim fundusz wyborczy dla PiS. Pieniądze, których nie ukradną dla siebie, wydadzą dla utrzymania władzy.

AGNIESZKA WIERZBICKA: Najprawdopodobniej te unijne środki pójdą na wzmocnienie PiS, ludzi związanych z władzą, Kościoła katolickiego, wzmocnienie nacjonalizmów itd. Jeśli tak się nie stanie i naprawdę powstanie 75 tys. tanich mieszkań oraz doinwestowane zostaną szpitale, wyjdę i publicznie wszystko to odwołam.

A tymczasem musimy ratować, co się da. W tym momencie ważną do odegrania rolę ma jeszcze Senat, który powinien zaprosić ludzi do debaty na temat Funduszu, podkreślając, że to środki unijne, nie wyczarowane z kapelusza przez PiS. Widzimy, że to temat bardzo ważny w debacie, ludzie o tym mówią, nasze stanowisko rozbudziło emocje.

MARTA LEMPART: Jeśli opozycja nie zadziała zdecydowanie i wspólnie, tak jak od nich tego zażądałyśmy, jeśli nie postawi sprawy na ostrzu noża już we wtorek, to nie będzie 75 tysięcy mieszkań, tylko 75 tysięcy miejsc w więzieniach dla przeciwników PiS. 

Piszcie:listy@wyborcza.pl

 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.