Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jako obywatel Unii Europejskiej z zainteresowaniem śledzę losy pakietu pomocowego po pandemii, będącego efektem porozumienia między krajami UE latem ubiegłego roku, tak triumfalnie ogłoszonego przez  pana Mateusza Morawieckiego. Jak zwykle w tym, co opowiada polski premier, wybrzmiewało jedno: gdyby nie Polska i pan premier, biedna Unia nie miałaby tak potężnych środków.

Aspekt walki plemiennej między Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry a Morawieckim nie za bardzo mnie zajmuje, tym bardziej że w przewidywanym czasie żaden polski obywatel nie ma co czekać na zmianę, jako że tak zwana większość czuje się dobrze w kraju rządzonym przez Kaczyńskiego.

Aż tu nagle we wtorek (27 kwietnia) wypłynęła sprawa poparcia ratyfikacji pakietu pomocowego w Sejmie przez polską lewicę. Jeszcze w niedzielę w programie TVN 24  „Kawa na ławę“ szef Lewicy pan Czarzasty zaklinał się, że możliwość negocjacji z oszustem, jakim jest PIS dla Lewicy, nie wchodzi w grę. A potem panowie Biedroń, Czarzasty i Zandberg przedstawili na konferencji prasowej, że poprą działania PIS-u w kwestii tej ratyfikacji. Nagle pan Zandberg zauważył, że pan Sikorski ma dworek, a posłanka z Lewicy wypomniała posłance Nowackiej działania rodem z PZPR, choć wydaje mi się, że nie potrafiłaby rozszyfrować, co ten skrót oznaczał.

Ich decyzje powaliły mnie na ziemię.

Co tam zawłaszczenie instytucji państwa prawa, nieprzestrzeganie praw człowieka i obywatela, wypowiedzenie  umowy stambulskiej, łamanie praw kobiet, LGBT. Nieważne!

Ogłosili, że

  • Premier obiecał, że wybuduje 75 tysięcy mieszkań pod wynajem, aczkolwiek już próbował wybudować 100 tys. i jakoś się nie udało!
  • Obiecał również, że aż 30 procent z tego, co wynegocjowane, otrzymają samorządy. Pytanie tylko jakie... itd, itp.

Do tego chóru dołączył prezydent Kwaśniewski. W "Kropce nad i" mówił w skrócie, że te negocjacje dotyczyły tylko pakietu pomocowego, więc nie można było poruszać innych tematów. Zapytany przez redaktor Olejnik o obrady okrągłego stołu w roku 1989 przyznał, że tam poruszano wszystkie tematy, nawet te, co do których strona rządowa miała inny punkt widzenia, ale to było co innego. Oczekiwałem od pana Kwaśniewskiego bardziej analitycznej oceny obecnego lewicowego poparcia.

A że wszystko na Nowogrodzkiej było już ustalone, to jak za przyciśnięciem czarodziejskiego guzika posypały się konferencje prasowe przedstawicieli PIS-owskiego rządu, wojewodowie piejący peany na temat konstruktywnej opozycji, jaką okazała się Lewica.

A w Trybunale Konstytucyjny pani Przyłębskiej, pod przewodnictwem rystyny Pawłowicz, miano decydować, jak ta zła Unia Europejska (której flagę niedawna posłanka PiS nazwała „szmatą“) nie szanuje polskiego porządku konstytucyjnego i chce kraj pozbawić niepodległości.

Oglądałem to posiedzenie. Przedstawiciel RPO występuje z wnioskiem o przerwanie obrad Trybunału ze względu na konieczność zapoznania się z dokumentami. Pani Pawłowicz mówi nie, aż nagle po przedstawieniu wniosku strony przeciwnej odracza dalsze obrady do 13 maja. Za parę godzin przed kamerami wolnych mediów staje szef NIK, pan Banaś, który druzgocze Zjednoczoną Prawicę, zrównując ich z bolszewikami. Jeśli mi ktoś powie, że to był przepadek, to zacznę wierzyć w Świętego Mikołaja.

Konkludując, kasa - „cacy“, ale prawo unijne „beee“. Lepiej jednak z Salvinim, Orbánem i… Putinem, ale pieniądze prosimy na stół, jak w gangsterskiej powieści.

PIS i Lewica powtarzają, że gdyby nie ta decyzja, kraje Unii Europejskiej zostałyby bez pieniędzy i dobre imię Polski narażono by na szwank. Nie ma już czego narażać, to po pierwsze, a po drugie, ratyfikację można byłoby powtórzyć, i to nie raz.

Mam nadzieją, że organy Unii Europejskiej nie złapią się na lep panów z prawicy z Kaczyńskim na czele i pieniądze, które pochodzą również z moich podatków, przekażą wprost do samorządów.

W Polsce ten szwindel rozegrał pan Kaczyński brawurowo. Okazało się, że polskie elity opozycyjne niczego się nie nauczyły.

Jak to pisał Jan Kochanowski: „...nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.

PS: Na Twitterze przedstawiciele Lewicy jadą przekazem dnia, młode lewicujące gwiazdki wyrzucają maseczki ze znakiem Strajku Kobiet [który skrytykował taką woltę Lewicy]. Drogie gwiazdy młodej Lewicy: PRL już był, ale nie był to raj, jak wam się teraz wydaje!

Obywatel UE

Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.