Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Joanna Scheuring-Wielgus

Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska

Włodzimierz Czarzasty

Maciej Gdula

Krzysztof Gawkowski

Tomasz Trela

Krzysztof Śmiszek

Adrian Zandberg

Szanowni Państwo,

jestem dosyć pilnym obserwatorem naszego życia publicznego i niestety widzę totalny chaos w państwie. W ciągu ostatnich kilku lat rządzący, którzy chcą się nazywać „dobrą zmianą”, zniszczyli wymiar sprawiedliwości, doprowadzili służbę zdrowia do katastrofy, co widać jak na dłoni w czasach pandemii. Edukacja cofa się, bo kierujący nią reprezentują poglądy nacjonalistyczno-szowinistyczne podlane sosem patriotycznym. Służba dyplomatyczna w zasadzie nie istnieje, a będzie jeszcze gorzej po przegłosowaniu przez parlament nowelizacji ustawy o służbie dyplomatycznej, gdzie polską dyplomację będą reprezentowały „dyplomatołki dobrej zmiany”. Gospodarka, nie tylko z powodu pandemii, jest w coraz gorszej sytuacji, zadłużenie kraju zbliża się do progu niewypłacalności.

Społeczeństwo totalnie podzielone. A prawa obywatelskie w coraz większym stopniu są ograniczane lub lekceważone przez rządzących. Takim przykładem jest ustawa o dostępie do informacji publicznej, która stoi ością w gardle klasy rządzącej.

Politycy opozycji i część publicystów zajmują się korupcją polityczną, uwłaszczaniem na środkach publicznych, Obajtkiem zwanym nowym Dyzmą, pandemią i konsekwencjami z niej wynikającymi dla państwa i obywateli, ale też jak kichnie i jakie ma buty prezes i kogo oszukał europoseł Czarnecki. To bardzo dobrze, bo obywatel tego nie dowie się z mediów tzw. publicznych. Brak jednak w dyskursie publicznym, w wystarczającej ilości, materiałów np. o prawach obywatelskich, takich jak dostęp do informacji publicznej, bo to jest bardzo ważne w państwie prawa, jeżeli Polska jest jeszcze państwem prawa.

A ten dostęp do informacji umożliwia kontrolę działań władzy. Brak również pełnych informacji o szkodliwej działalności Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego, a ostatnio i Sportu, bo minister prof. Piotr Gliński był kiedyś kaskaderem i sportowcem amatorem. To niszczyciel kultury, według wielu najgorszy minister kultury w ciągu ostatnich trzydziestu lat. Motyka i Tejchma to były asy w tym resorcie w stosunku do tego PIS-owskiego, ideologicznego szkodnika.

Tylko wspólne działanie opozycji, mimo różnic, może doprowadzić do zmian władzy i usunięcia tych szkodników niszczących każdego dnia Polskę.

Ostatnie „negocjacje” Lewicy w sprawie Krajowego Programu Odbudowy z aktualnym rządem, jak niektórzy z Państwa twierdzą, a faktycznie z PiS-em, jest dla mnie zastanawiające i niezrozumiałe, bo praktycznie nic nie uzyskaliście. Przecież większość Waszych postulatów, które traktujecie jako sukces Lewicy, mieści się w programie rządowym (PiS-pisowskim). Nie macie Państwo żadnej podpisanej umowy, a więc gwarancji, że Wasz partner, którego w przeszłości bardzo ostro krytykowaliście i słusznie, dotrzyma tych zobowiązań. Wiadomo, że rząd ma w zanadrzu „Nowy Polski Ład”, który będzie prawdopodobnie spełniał funkcję funduszu wyborczego przed wyborami w 2023 r., ale jak dotąd nie rozliczył się z bardzo ambitnego i kosztownego programu Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju.

Szkoda, że nie zapytaliście się Państwo o to w czasie tzw. negocjacji z rządem. To też są pieniądze, o które tak walczyliście „dla Polek i Polaków”.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów na moje pytanie o rozliczeniu tego programu odpowiedziała, abym zwrócił do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, co uczyniłem, ale do dzisiaj odpowiedzi jak zwykle brak.

Doświadczony pokerzysta nigdy nie usiądzie przy jednym stole ze znanym wszystkim oszustem, bo mimo swoich umiejętności skazany jest na porażkę – musi bowiem grać znaczonymi kartami. To tylko może zrobić dyletant. Oszust jest zawsze oszustem i to powinien wiedzieć każdy gracz w grze politycznej narzucanej przez graczy „dobrej zmiany”. Co wygrał: jednym ruchem załatwił ziobrystów, zdobył koalicjantów i skłócił opozycję.

Tymczasem w mediach słyszę od Waszych przedstawicieli, że „tego oczekiwały Polki i Polacy i tylko Wy reprezentowaliście polską rację stanu”.

Toż taka jest też narracja PiS-owska, czy Państwo tego nie czujecie? A tak na marginesie, wytykanie sobie publicznie błędów to też poważny błąd polityczny. Zapomnieliście, że tylko współpraca opozycji może dać sukces polityczny? O tym świadczyły uzgodnienia dotyczące europosłów, wspólne działania w Senacie czy ostatnio wspólnie wystawiony kandydat na prezydenta Rzeszowa. 

Zgoda buduje, a niezgoda rujnuje – ta mądrość ludowa niech będzie zakończeniem mojego listu.

Z poważaniem

Andrzej Wawrzeńczak

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.