Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Piszę w sprawie obecnie obowiązujących obostrzeń związanych z zawieraniem związku małżeńskiego w urzędzie stanu cywilnego, które zostały ograniczone do 5 osób (młodej pary, świadków + ew. fotografa), w przeciwieństwie do ceremonii ślubu kościelnego, który rządzi się innymi prawami - tam obostrzenia nakazują nie więcej niż 1 osobę na 20 m kw. powierzchni. Co więcej, limity te lada chwila – od 4 maja – ulegną dalszemu poluzowaniu, tj. limit w kościołach będzie wynosił 1 osobę na 15 m kw. powierzchni – tak jak w galeriach sztuki, muzeach, sklepach budowlanych oraz galeriach handlowych.

 Czy istnieją jakiekolwiek racjonalne powody rozróżnienia ceremonii świeckich i kościelnych? Dlaczego od ponad pół roku pozwala się na naruszanie praw osób niewierzących?

 Rozumiem, że pandemia jest problemem ogólnoświatowym i należy z nią postępować rozsądnie – powolnymi krokami luzować obowiązujące obostrzenia, aby gwałtownie nie pogorszyć sytuacji. Jednakże nie znalazłam jakichkolwiek badań czy też opinii, które potwierdzałyby niższą emisję wirusa podczas ceremonii kościelnych w porównaniu ze świeckimi. Wręcz przeciwnie, zdarzały się przypadki wielu zachorowań oraz poszukiwania wiernych po mszach świętych odprawianych przez księży, którzy zachorowali na COVID. Nigdy nie słyszałam o sytuacji, aby po zaślubinach cywilnych ktoś szukał pary młodych czy świadków.

 Pół roku temu zmarł mój tata – z trudem pogodziłam się z tym, że jego już na ceremonii naszych zaślubin w maju nie będzie, jednak chcę zawalczyć o to, aby pozostali rodzice mogli uczestniczyć z nami w tej ważnej dla nas chwili. Od 15 maja obostrzenia pozwolą już na spotkania w gronie 25 osób – nie chcę nawet prosić o analogiczny limit dla ceremonii zaślubin w USC, ale chociaż zwiększenie limitu do 10 osób w urzędzie sprawiłoby, że ten dzień miałby większy sens i moglibyśmy go przeżywać z radością. Jestem pewna, że wiele par młodych jest w podobnej, niełatwej sytuacji i najpiękniejszym prezentem ślubnym w tym dniu byłaby możliwość przeżywania tej chwili wspólnie z najbliższymi w tych trudnych czasach.

Marta

Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.