Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

 Do polskiej i światowej opinii publicznej

 Auschwitz-Birkenau jest grobem nieco ponad miliona Żydów, eksterytorialnym pomnikiem Zagłady. Żydzi pamiętają też o zgładzonych tam gejach, Romach, Polakach i Rosjanach. Cześć ich pamięci.

Muzeum pomnik Auschwitz-Birkenau leży na polskiej ziemi i – jako muzeum – podlega Ministerstwu Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Obowiązkiem Polski wobec ludzkości jest dbałość o to szczególne miejsce.

Władze PiS tego nie potrafią – ba, nie chcą. Wydaje się, że w ogniu partyjnych przepychanek zapomniały o symbolicznym wymiarze tego miejsca.

Niesmak budzą próby zawłaszczenia i politycznego skonsumowania naszej zbiorowej pamięci.

Taką próbą jest nominacja Beaty Szydło do polskiej rady muzeum (często mylonej z radą międzynarodową, której, przypomnijmy, władze PiS nie są w stanie powołać od maja 2018 roku). Pani Szydło, była premier rządu PiS, nie ma żadnych moralnych ani merytorycznych kwalifikacji do pełnienia tej funkcji.

Ma za to inne, partyjne zalety. Jak sama pisze, jako „mieszkanka ziemi oświęcimskiej” chce stworzyć tam „muzeum Sprawiedliwych spod Auschwitz”.

Nie mamy wątpliwości, że włączenie jej do rady Muzeum Auschwitz-Birkenau jest częścią szerzej zakrojonych działań zmierzających do polonizacji Zagłady.

Za komunizmu uczono nas, że w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu ginęły liczne, mordowane przez Niemców nacje – od Albańczyków po Żydów. O Żydach chciano zapomnieć w czasach PRL. Teraz chce nas wyrugować ze wspólnej pamięci wolna Polska.

Ludzie pokroju ministra Glińskiego, gotowi wykorzystywać dla partykularnych celów oświęcimską symbolikę, wystawiają sobie i Polsce fatalne świadectwo. Po nominowaniu przez niego Beaty Szydło z udziału w radzie rezygnują kolejni członkowie.

Przywódcy PiS dowiedli niezbicie, że obce im jest poczucie przyzwoitości i wstydu. Dlatego nie będziemy apelować ani do pierwszego, ani tym bardziej do drugiego. Odwołamy się do argumentu, który najlepiej rozumieją: ich interesu. To szkodliwa nominacja. Nie opłaci się ani wam, ani Polsce.

W imieniu Żydowskiego Stowarzyszenia B’nai B’rith w Polsce

 Andrzej Friedman, przewodniczący

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.