Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Głośno jest teraz w mediach o firmowanym przez ministra  Czarnka projekcie ustawy o Narodowym Programie Kopernikańskim.

Warto przypomnieć, że przewidywane w tym projekcie upolitycznienie/upartyjnienie nauki nie jest niczym nowym w świetle dotychczasowych dokonań obecnej PiS-owskiej władzy.

W lutym 2017 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o instytutach badawczych, która z dnia na dzień skasowała i tak już mocno ograniczoną autonomię przeszło stu instytutów, w tym tak zasłużonych dla polskiej nauki i ważnych dla kraju, jak Państwowy Zakład Higieny, Państwowy Instytut Geologiczny czy też Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Nowelizacja zlikwidowała kadencyjność dyrektora, zniosła konkursowy tryb jego wyboru, dając nadzorującym instytuty ministrom wyłączne uprawnienia do mianowania i odwoływania całego zespołu dyrekcyjnego. Narzuciła tryb powoływania rady naukowej, prowadzący do jej całkowitego podporządkowania ministrowi. Zgodnie z jej zapisami dyrektorem może być osoba bez znajomości języka obcego (!), a przewodniczący rady naukowej może się legitymować jedynie tytułem doktora.

Marek Narkiewicz

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.