Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czytam i słyszę coraz częściej o wartościach naszej katolickiej religii opartych na Dekalogu i o tym, że Kościół ( nasz – rzymskokatolicki) reprezentuje system wartości chrześcijańskich i jest ich przekazicielem. Taki jest (mimo coraz liczniejszych krytycznych opinii o kościele katolickim – ale to już zupełnie inny problem) przekaz medialny.

Określenia „katolicki” i „chrześcijański” używane są bardzo często naprzemiennie, powodując wrażenie, że są to synonimy.

Nigdzie nie spotkałam się z publikacją wyraźnie mówiącą, że Kościół katolicki nie jest jedynym źródłem wartości chrześcijańskich. A takie wrażenie można odnieść, czytając/słuchając opisanych wyżej przekazów medialnych.

To tak jak np. stwierdzenie, że „lwy żyją w Kenii i kraj je chroni” – powtarzane przez długi czas (bez żadnych komentarzy, że nie tylko w Kenii i że nie wszyscy w tym kraju je chronią) może spowodować, że odbiorca informacji będzie uważał, że taka sytuacja ma miejsce tylko w Kenii. I tak prawdopodobnie uważają odbiorcy informacji medialnych o roli Kościoła katolickiego w Polsce.

Moim zdaniem tego rodzaju stwierdzenia wprowadzają w błąd, sugerując coś, co jest tylko „częściową prawdą”. Katolicyzm jest jednym z trzech odłamów chrześcijaństwa (pozostałe to prawosławie i protestantyzm), a Kościół rzymskokatolicki jednym z kilkudziesięciu innych Kościołów katolickich. Ale w mediach Kościół katolicki jest równoznaczny z rzymskokatolickim (bo ten jest w Polsce największy), a „wartości chrześcijańskie” przekazywane przez ten Kościół są jedyne prawdziwe. A to już prawdą nie jest.

Napisałam o swoich refleksjach. Być może może czegoś nie zauważam, nie rozumiem – jeżeli tak, będę wdzięczna za reakcję na ten list.

Elżbieta Stradowska

Czekamy więc na Wasze komentarze, opinie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.