Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Spotkanie w Budapeszcie

Wielkanoc. Bardzo chcieliśmy w Polsce dostać choć odrobinę, choć tydzień spokoju od ekscesów rządu PiS, od nadchodzących ze świata wieści o dalszej obniżającej się pozycji naszego państwa na arenie międzynarodowej. Ale niestety, nie było nam to dane. Rządząca grupa niekompetentnych szkodników nie zaprzestaje swojej aktywności. Na coraz większą skalę szaleje nam epidemia COVID-19, codziennie umierają setki ludzi i codziennie przybywa ponad 30 tysięcy nowych zakażonych. Tymczasem trzech facetów: Węgier Viktor Orbán, Włoch Matteo Salvini i Polak Mateusz Morawiecki organizuje kolejny żenujący spektakl nieodpowiedzialnej bezczelności wobec Unii Europejskiej. Premierzy Węgier i Polski oraz włoski polityk niepełniący funkcji rządowej spotykają się i demonstrują, że są na świecie populistyczni demagodzy, wyznawcy egoizmów narodowych i wiary w „dobroczynną moc rządów silnej ręki”. Nie sposób zrozumieć, dlaczego nazywają swój program „Żeby Europa znów była wielka!”.

Premier i szef rządzącej na Węgrzech partii, polski premier ze słabą pozycją w Zjednoczonej Prawicy oraz przewodniczący jednego z kilku ugrupowań politycznych tworzących we Włoszech koalicję rządzącą zebrani w formule, której w żaden sposób nie da się logicznie opisać, zapowiadają, że będą tworzyli „nową Europę”. W wywiadach głoszą, że powołają nową grupę parlamentarną w Parlamencie Europejskim, choć wyglądający na „szefa przedsięwzięcia” premier Orbán ma tam tylko 12 posłów i właśnie musiał odejść „za pięć dwunasta” ze swoją partią z dotychczasowej frakcji parlamentarnej, by uniknąć formalnego wyrzucenia.

Na dodatek na węgierskim premierze i włoskim polityku ciąży opinia, że są „pożytecznymi idiotami” dla prezydenta Rosji Władimira Putina, który poszukuje kandydatów do rozbijania europejskiej jedności. W dzisiejszej sytuacji, po aneksji Krymu i przy tlącej się wojnie w Donbasie, dokonanie przeglądu sytuacji w regionie bez wspomnienia o Rosji i Ukrainie to swego rodzaju majstersztyk, nasuwający podejrzenie o ukrywanie złych intencji. Dlaczego Mateusz Morawiecki znalazł się w tym miejscu i w tym gronie? Czy Polska przez politykę jego ugrupowania nie ma już wystarczająco złej opinii? Czy musi się tak starać, by demonstrować, że „Polscy nie dorośli do demokracji i do Europy”?

Wzywamy i prosimy, by nie działać na szkodę państwa polskiego.

Konferencja Ambasadorów RP

Konferencja Ambasadorów RP to grupa byłych przedstawicieli RP, której celem jest „analiza polityki zagranicznej, wskazywanie pojawiających się zagrożeń dla Polski i sporządzanie rekomendacji”.

Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.