Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Na Wyborcza.pl przeczytałem artykuł Anny Mierzyńskiej pt. "Dlaczego PiS jest teflonowy? Bo jest chroniony murem komunikacyjnym".

Pierwsza moja myśl była następująca, że to my, czytelnicy prodemokratycznych i proeuropejskich mediów, powinniśmy przerzucać informację przez ten mur komunikacyjny i jednocześnie zdrapywać ten propagandowy pisowsko-kościelny teflon. Powinniśmy robić to, co robiła Wolna Europa, paryska "Kultura" czy drukarze i kolporterzy prasy podziemnej.

Mając głównie na myśli czytelników prasy papierowej, proponuję, aby po przeczytaniu dziennika, tygodnika czy kwartalnika nie odkładać ich na makulaturę, tylko zostawiać w miejscu publicznym, np. na klatce schodowej, lokatorskiej skrzynce na listy, ławce w parku, w tramwaju, pociągu, na przystanku PKS itp. Podobnie róbmy z przeczytanymi książkami.

W ten sposób możemy w miarę naszych możliwości przerzucać informację na drugą stronę tego muru komunikacyjnego i zdrapywać ten propagandowy teflon.

Może prodemokratyczne media papierowe wzorem swojej akcji z 11.02 br., kiedy to w medialnym proteście ukazały się z czarnymi okładkami, skrzykną się i wezwą swoich czytelników do akcji "Przeczytałeś? Podaj dalej".

czytelnik

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.