Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak zapowiada minister zdrowia Adam Niedzielski, szczyt zakażeń trzeciej fali pandemii czeka nas w tym lub w przyszłym tygodniu. Liczba zlecanych testów na koronawirusa finansowanych przez państwo w wynosi teraz 80-100 tys. na dobę. To najwięcej od początku pandemii. 

Ale popularne są również testy robione komercyjnie, szybko maleje liczba dostępnych terminów wykonania badania. 

-  W ostatnim czasie znaczące zauważamy zainteresowanie badaniami PCR w kierunku wykrycia Sars-Cov -2, co może wynikać z chęci spędzenia bezpiecznych świąt z najbliższymi. Wciąż mamy jednak dostępne terminy w ramach przyjęć w ramach NFZ, jak i odpłatnie - mówi Milena Moryson-Kowalska z ALAB Laboratoria.

- Szukałam miejsca do testu w Warszawie w środę, ponieważ chcę spotkać się w święta z rodziną. Nie czuję się najlepiej, muszę mieć pewność, że nikogo nie narażę - mówi Anna, mieszkanka Warszawy. 

W sieci LUX MED pierwszy wolny termin w internetowym grafiku znalazła na sobotę. Szukała dalej. - Udało się w punkcie Synevo, jedyne wolne 10 minut w całodniowym grafiku - relacjonuje. - Na miejscu w kolejce czekały trzy osoby, ale rejestratorka powiedziała, że jeszcze przed chwilą było ponad 20 osób jedna za drugą - opowiada Anna. Pracowniczka pobierająca wymaz zaczęła od pytania: "A pani dokąd się wybiera?".

- Okazało się, że większość testujących przychodzi na testy przed wyjazdem za granicę, m.in. do Egiptu i na Wyspy Kanaryjskie, albo przed odwiedzinami bliskich - dodaje. 

Na test przed odwiedzinami bliskich zdecydował się również czytelnik "Wyborczej", mimo że jest już zaszczepiony. - Spotykamy się w większym gronie rodzinnym, połowa z nas jest zaszczepiona, połowa nie. Chcę, żeby wszyscy czuli się bezpiecznie, dlatego się przebadam - mówi nam. Termin badania ma wyznaczony na czwartek.

Klienci prywatnych punktów diagnostycznych mają do wyboru kilka rodzajów testów: test RT CPR, który wykrywa materiał genetyczny wirusa (ok. 400-500 zł, na jego podstawie można podróżować), test wykrywający przeciwciała (ok. 200-250 zł) oraz test antygenowy (ok. 150 zł). Wyniki dostępne są zwykle w ciągu 24 godzin, czasem szybciej. Testy PCR można zamówić wraz z wizytą osoby pobierającej do domu, kosztuje ok. 700 zł. 

Testy można wykonać również samodzielnie. Takie zdalne testy kurier dostarcza chętnym pod same drzwi - mogą to być testy antygenowe, które badają, czy ktoś ma w organizmie koronawirusa, albo na poziom antygenów, dzięki którym można wywnioskować, że infekcję ma się już za sobą. Badany musi sam pobrać sobie próbkę - w zależności od testu jest to wydzielina z nosogardzieli albo krew z palca. Test przypomina ten ciążowy, a lekarz online konsultuje wyniki badania. 

Aby zrobić test w ramach NFZ, należy zgłosić się do lekarza albo wypełnić wniosek na stronie pacjent.gov.pl i przejść procedurę kwalifikacyjną. Od momentu wydania skierowania pacjenta obowiązuje kwarantanna. W zależności od wyniku testu jest ona zniesiona (test negatywny) lub obowiązuje przez 10 dni choroby, ale służby sanitarne mogą ją wydłużyć. 

Jakie badanie przed wyjazdem za granicę?

Testy, które podróżni robią przed wyjazdem za granicę, dostępne są tylko odpłatnie. Przedtem trzeba dokładnie sprawdzić wymogi linii lotniczej oraz kraju podróży, bo te się różnią. Najbardziej popularnym jest test antygenowy rekomendowany przez Ministerstwo Zdrowia oraz WHO, gdzie materiałem do badania jest wymaz z nosogardzieli. Wynik i zaświadczenie powinny być przedstawione w języku angielskim.

Mapa autoryzowanych punktów pobrań w całej Polsce, w których wykonywane są testy na NFZ  oraz komercyjnie, znajduje się pod tym linkiem.

Piszcie:listy@wyborcza.pl 

 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.