Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

orOdnosząc się do wywiadu Tomasza Kwaśniewskiego z Borysem Budką, Jacek Żakowski zaapelował  „Panie Borysie, nie leć Pan z nami w kulki.” Przeczytawszy cały wywiad i polemikę redaktora Żakowskiego, ciśnie mi się na usta: „Panie Jacku, wyjdź Pan ze swojej bańki.”

Dlaczego? Mam wrażenie, że albo redaktor Żakowski nie doczytał do końca wywiadu, albo zwyczajnie brakuje mu dobrej woli w odczytaniu jego przekazu, bo tak okopał się w swojej bańce, że nie dostrzega tego, co wokół. Wskazuje jako recepty rzeczy, które: albo średnio kogoś interesują, albo są niespójne, albo wreszcie Borys Budka o nich w wywiadzie i nie tylko, już powiedział.

Pan Żakowski zarzuca opisującemu „dialog z wyborcą” Borysowi Budce, że sławi „nicnierobienie.” Jednocześnie mówi, że w opozycji dominują kelnerzy, którzy słuchają zamówień, zamiast powiedzieć ludziom, co mają zrobić i ich do tego przekonać. Ale to przecież jest w sławetnym wywiadzie szefa Platformy, którego mam wrażanie, że większość komentujących nie przeczytała! Mówi tam, że zamiast odpowiadać na pytanie „dlaczego nie zrobiliście tego przez 8 lat,” woli przedstawiać, jak ma wyglądać Polska po marazmie PiS. Tamtej Platformy i polityki dzisiaj już nie ma, czasy się zmieniły. Co więcej, gros z tych propozycji Borys Budka w wywiadzie omawia. A że dzisiaj ten obraz nie wychodzi poza ekran telewizora, komputera czy łamy gazety?

Gdybyśmy zaczęli organizować spotkania lokalne, zapewne redaktor Żakowski pierwszy stanąłby w szeregu słusznie zarzucających szefowi PO nieodpowiedzialność w sytuacji ponad 30 tysięcy zakażeń koronawirusem.

Jednocześnie redaktor Żakowski radzi, że wystarczy zdobyć poparcie 50 proc. wyborców i PiS sam zacznie się wykruszać. Pewnie ma rację, ale sposób, w który opisuje drogę do zdobycia tego poparcia jest kompletnie odrealniony, świadczący o okopaniu się w swoistej bańce tematów, które skoro interesują pana Jacka Żakowskiego, to muszą zainteresować każdego. Tak nie jest.

Jestem radnym Ostrowa Wielkopolskiego, 70-tysięcznego miasta w południowej Wielkopolsce. Niech redaktor Żakowski mi uwierzy, że receptą na sukces nie jest wyrzucenie Jarosława Szostakowskiego z partii i zawieszenie stołecznych radnych, bo nie przyznali honorowego obywatelstwa śp. Jolancie Brzeskiej i nie chcą „odciąć się od ponurego cienia warszawskiej reprywatyzacji.” W takim Ostrowie Wielkopolskim i wielu innych miastach jak nasze, nikt nie ma zielonego pojęcia, kim jest Jarosław Szostakowski i czym aktualnie zajmuje się stołeczna Rada Miasta.

Mamy swoje problemy, chociażby ze smogiem i rosnącymi opłatami lokalnymi, a reprywatyzacja jest problemem, który znamy z krajowych mediów. I jeśli ktoś realnie warunkuje swoje poparcie od rozwiązania tego problemu, to wie, że wiąże się ono z przyjęciem ustawy reprywatyzacyjnej, a nie nadaniem honorowego obywatelstwa miasta nawet najbardziej zasłużonej osobie.

Po drugie, jeśli Paweł Kasprzak, do którego „trzeba dzwonić i załatwiać mu pracę,” ma być mostem łączącym Koalicję Obywatelską z nowymi ruchami, to dlaczego dzisiaj ruchy uliczne są tak ze sobą skłócone? Skoro katalizatorem energii miałyby być działania pana Kasprzaka, dlaczego więcej młodych ludzi wyciąga na ulicę – także w naszym Ostrowie – budowa przez PiS państwa wyznaniowego i zabieranie elementarnych praw kobietom, niż wyciągali Obywatele RP?

Moim zdaniem więcej dobrego w otwarciu na nowe środowiska wyborców przyniesie Platformie zrewidowane stanowisko w sprawie dostępu do aborcji. Kluczem jest tylko dotarcie z tym przesłaniem.

Nie rozumiem z kolei, i to po trzecie, skąd w recepcie na wygraną postulaty popierania części propozycji PiS, jak 500+, podniesienie kwoty wolnej od podatku albo propozycja przemodelowania systemu podatkowego. Przecież Borys Budka jasno mówi tam, że program 500+ zostanie zachowany, mówi o zmianie podejścia do polityki fiskalnej państwa, wreszcie sama Platforma postuluje podniesienie kwoty wolnej od podatku. Trzeba jednak zawsze podkreślać, nawet popierając dane rozwiązania, w jakich warunkach i z jakich pobudek PiS chce je wdrażać.

Wyborców ostatecznie przekonuje taka, czy inna propozycja kształtu państwa. I tu wierzę, że doświadczenie Koalicji Obywatelskiej i inne spojrzenie Szymona Hołowni się spotkają, żeby przedstawić wspólnie taką zwycięską propozycję. Redaktora Jacka Żakowskiego jako demokratę mogę tylko prosić, żeby wszystkich demokratów bez wyjątku „popierał, a nie przeszkadzał.”

 Jakub Paduch

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.