Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zapisałam się na szczepienie (rocznik 52) na 22 marca w Skoczowie, kilkanaście kilometrów od miejsca zamieszkania.

Ale tuż przed tą datą, późnym wieczorem, przyszedł SMS, że zmieniono mi termin szczepienia na 12 kwietnia (3 tygodnie później).

Po telefonach na infolinię i do przychodni dowiedziałam się, że opóźnienie wynika z braku szczepionki i że mogę się wykreślić z listy, jeśli mi to nie odpowiada.

Tak wygląda przyspieszenie szczepień na prowincji.

czytelniczka

Czytaj także:

Moja przychodnia jest po drugiej stronie ulicy, ale nie. Mam z Warszawy jechać do Siedlec!

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.