Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z niewiadomych powodów uczniowie często pytają, czy etyka jest przeciwko religii i na czym polega różnica między tymi dziedzinami. Widocznie takie pytania wynikają z fałszywego przekonania, jakoby etyka była jakąś konkurencją (szkolną) wobec religii, wręcz terenem walki z Bogiem - podobnie może jak biologia?

Etyka latami przebijała się do świadomości uczniów, ich rodziców i całego  społeczeństwa. Afery pedofilskie związane z bardzo nadszarpniętym wizerunkiem Kościoła spowodowały załamanie frekwencji na lekcjach religii, co przełożyło się na dyskusję o przeniesienie jej z powrotem do sal katechetycznych.  Domagają się tego nie tylko lewica i liberalne środowiska, ale także wierzący katolicy.

A co z etyką? Czy wokół tego przedmiotu też toczy się gorący spór na przykład o to, żeby formalnie funkcjonowała w szkole?

Etyka, mówiąc w skrócie, to refleksja szczegółowa nad moralnością człowieka, różne koncepcje etyczne i wreszcie metaetyka - refleksja nad sama etyką, jej kryteriami ocen, językiem i całym aparatem metodologicznym.

Etyka łączy się też z filozofią, stąd jej szeroki zakres rozstrzygnięć na temat swoistości zachowań człowieka, w tym - jak być człowiekiem przyzwoitym.

W programie jest jedna godzina tego przedmiotu w proporcji do dwóch godzin religii. Uczniowie i uczennice ostatnio porzucają dodatkowe przedmioty, co wiąże się także z katorżniczą edukacją zdalną, kiedy traci się powód do pytań, rozmów i głębszego namysłu.

Mimo to my, nauczyciele, nie zwalniamy się z odpowiedzialności pobudzania ich do moralnego myślenia.  W zdeformowanym świecie wartości, również w Polsce, to jest duże wyzwanie poznawcze.

Jeśli chodzi o etykę, to mimo ogromnej tradycji polskiej szkoły filozoficznej i poważnych autorytetów naukowych nie bardzo widać jej wpływ na nasz sposób myślenia.

A zdaje się, że rozbudzenie krytycznego myślenia, które dają filozofia i etyka, pomaga stać się poszukującym, mądrym człowiekiem.

Co można odpowiedzieć uczniowi broniącemu czynnej szkoły, który oskarża dorosłe społeczeństwo o zabieranie mu tej szansy przez nieprzestrzeganie warunków bezpieczeństwa w pandemii? To jest jak najbardziej aktualne, etyczne pytanie.

Pewnie oba przedmioty zostaną w szkole, bo obecna władza bardzo potrzebuje właśnie takich dziedzin do manipulowania i narzucania swojego, narodowo-religijnego porządku. Może w innych warunkach politycznych każda rozmowa na tak delikatne tematy byłaby sensowna. 

Bowiem filozofia, etyka pozostają w praktyce rozumu, teologia zaś należy do porządku objawionego. W ten sposób rozdzielał je już średniowieczny dr Kościoła św. Tomasz z Akwinu, ważny filozof dla obecnego ministra oświaty i jego doradców. Może wbrew obecnej autorytarnej władzy warto zawalczyć o formalny status etyki w szkole? Oczywiście muszą być jasne warunki. Jest to dziedzina, w której obowiązują reguły otwartego myślenia, tolerancja, prawo do krytyki. Na zajęciach z etyki (choć mam nadzieję, że nie tylko tam) każdy uczeń i uczennica niezależnie od preferencji mają prawo do własnego zdania i obrony swoich życiowych wartości (o ile nie krzywdzą i nie deprecjonują innych).

Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.