Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gdy tylko ogłoszono możliwość rejestracji (jako chęć przystąpienia do szczepień), zapisałam się na stronie "szczepimy się". I cały czas czekałam na swoją kolejkę.

Ucieszyłam się, że ogłoszono zapisy mojego rocznika na 22 marca, czyli poniedziałek. Tymczasem w sobotę wieczorem, przed godz. 22, ja i kilkoro znajomych z Warszawy otrzymaliśmy telefon z automatycznego systemu powiadomień Narodowego Programu Szczepień, że nie wystawiono e-skierowania.

Skontaktowałam się z konsultantem, by wyjaśnił, co to znaczy. Dowiedziałam się, że nie ma już miejsc w Warszawie na szczepienie AstraZenecą, mogę zapisać się na listę rezerwową. Tymczasem koleżanka otrzymała wieczorem e-skierowanie już na niedzielę rano, 400 km poza Warszawę. Nie chcę tu używać mocnych słów, adekwatnych do tego, co o tym myślę.

Mam pytania:

  • Dlaczego już nie ma miejsc, choć zapisy zaczynają się w poniedziałek?
  • Dlaczego we wtorek rozszerza się zapisy o roczniki 57-61, choć miejsc brakuje dla wcześniejszych roczników?

Ewa

Listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.