Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jestem po pierwszym szczepieniu. Mam 73 lata, mieszkam w Warszawie. Na szczepienie pojechałam do Lipska, ponad 140 km od Warszawy. Mój mąż ma 78 lat. Na szczepienie zawiózł nas zięć. Nie byliśmy tam jedynymi warszawiakami. 

Próbowałam sobie wyobrazić, co bym zrobiła, gdyby nie miał kto nas zawieźć. Czym i jak mielibyśmy tam dojechać. A na miejscu – jak szukalibyśmy adresu. Dwoje starych ludzi zostało skazanych na całodzienną tułaczkę po obcym mieście, bez pewności, czy uda nam się wrócić w tym samym dniu.

A potem słyszę zachwyty, że starzy ludzie pojechali 400 km, żeby się zaszczepić. Naprawdę to powód do dumy?

Te szczepienia należą się nam jak psu buda. Nikt nam łaski nie robi. My na to zapracowaliśmy. Naprawdę w XXI wieku, w środku Europy starzy, chorzy ludzie muszą jechać setki km, żeby się zaszczepić?

Nie można już słuchać tych Dworczyków, Niedzielskich, Morawieckich zachwyconych swoimi osiągnięciami, opowieściami jacy to jesteśmy najlepsi w Europie. Półtora miliarda można było wyrzucić w błoto (elektrociepłownia), a nie można było porządnie zorganizować akcji szczepień.

Wiem, takich sobie wybraliśmy rządzących. Myślę jednak, że od tego również są dziennikarze, żeby pokazywać nam palcem, jaką głupotę zrobiliśmy.

Nie interesuje mnie gadanie opozycji (której tak naprawdę nie ma), bo nikt z nich nie ma chęci, ani pomysłu, żeby objąć władzę. Po co się narażać, kiedy można brać kasę za darmo, nic nie robić i mieć na kogo zawalać winę, a przy okazji może uda się coś dla siebie załatwić.

Gorzkiej doczekaliśmy starości. I chociaż mówię, że nam już nic nie zaszkodzi ani nic nie pomoże, to przykro patrzeć, jak świat śmieje się z mojego kraju, kiedy robi się z obywateli głupków. Przykro, kiedy nie mogę nazwać prezydentem człowieka, który taki urząd sprawuje, kiedy niszczy się autorytety itd, itd.

A ja naiwnie myślałam, że emeryt to ma "klawe"życie.

Elżbieta Krzyżańska

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.