Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

10 marca zaczęły się zapisy na szczepienia pacjentów przewlekle chorych: onkologicznie, dializowanych, wentylowanych mechanicznie oraz po przeszczepach w wieku do 69 lat. W sumie to ok. 150 tys. osób. 

Samo szczepienie ma się odbywać w ośrodkach onkologicznych, stacjach dializ, w punktach szczepień populacyjnych albo w domach (pacjenci wentylowani mechanicznie). 

Kiedy w środę chorzy podjęli próbę zarejestrowania się na szczepienie, w wielu przypadkach okazywało się to niemożliwe. 

O poszukiwaniach miejsca do szczepienia opowiedziały nam dwie pacjentki leczone onkologicznie. 

36-letnia Katarzyna z Krakowa próbowała zapisać się w kilku punktach szczepień w mieście, szpitalu, w którym jest leczona oraz szukała jakiegokolwiek wolnego miejsca przez elektroniczny system rejestracji. 

- W jednej z przychodni usłyszałam, że nie zapisuje pacjentów onkologicznych, ponieważ nie znają się na tej grupie. W innej dowiedziałam się, że miejsc nie ma i mogę zostać wpisana na listę rezerwową. W kolejnej zaproponowało mi szczepienie AstraZeneką, choć dla naszej grupy rekomendowane są szczepionki Pfizera i Moderny. Kiedy próbowałam to wytłumaczyć, usłyszałam, że innych szczepionek poza AstrąZeneką w tym punkcie nie ma - opowiada kobieta. 

Wolne terminy udało się jej znaleźć w elektronicznym systemie, ale też tylko szczepionką AstraZeneka. W całym woj. małopolskim nie było w systemie ani jednego dostępnego miejsca szczepiącego Pfizerem lub Moderną. Wolne terminy z użyciem tych preparatów znalazły się dopiero m.in. w Baligrodzie (wieś w Bieszczadach).

Podobną drogę przeszła w Warszawie Anna, która niedawno zakończyła leczenie raka piersi.

- Na infolinii 989 dowiedziałam się, że w całym województwie nie ma zapisów na szczepienie Pfizerem i Moderną, konsultantka nie znalazła żadnego punktu, w którym mogłabym zostać zaszczepiona. Zasugerowała, bym zadzwoniła do szpitala na Lindleya, bo słyszała, że tam coś może być dla mojej grupy. - opowiada pacjentka. 

Próbowała też zapisać się w punktach szczepień dużych sieci medycznych. Wszystkie odmówiły, mówiąc, że nie szczepią tej grupy.

- W końcu udało mi się znaleźć miejsce w Centrum Medycznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Moja rada dla innych pacjentów: nie ma sensu dzwonić po przychodniach. Szukajcie miejsc w szpitalach onkologicznych i covidowych, to daje większą szansę na znalezienie terminu - mówi.  

Przez kilkanaście godzin również Katarzyna cieszyła się z tego, że po wielu próbach w końcu zapisała się na szczepienie w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.

- Następnego dnia rano przyszedł SMS z systemu e-Zdrowie: "twoje szczepienie zostało anulowane przez punkt szczepień" - opowiada. Teraz kobieta próbuje ustalić, co się stało i jednocześnie szuka nowego terminu.

Na razie jednak żaden z dwóch numerów dla pacjentów onkologicznych w Szpitalu Uniwersyteckim nie odpowiada.

Nie wszyscy dostają skierowania wygenerowane przez system 

Zamieszanie z zapisami pacjentów onkologicznych wiąże się z tym, że zostali podzieleni na podgrupy. W zależności od tego, na jakim są etapie leczenia (zakwalifikowani do leczenia, ale jeszcze czekają na rozpoczęcie; w trakcie; po leczeniu, które zostało rozpoczęte po 31 grudnia 2019 r.) oraz jaką terapię stosują - dotyczą ich inne metody zapisów i wystawiania skierowań. 

Większość znajdzie skierowanie w systemie e-Zdrowie. Ale osoby ze zdiagnozowaną chorobą nowotworową, u których nie rozpoczęto leczenia, osoby, które nie nie korzystają z publicznego systemu ochrony zdrowia, chorzy onkologicznie leczeni w ramach badań klinicznych lub osoby poddane niektórym metodom leczenia onkologicznego (niektóre świadczenia w zakresie immunoterapii lub leczenia celowanego) muszą zgłosić się po skierowanie do lekarza pierwszego kontaktu. 

- Tak było w moim przypadku. Leczę się onkologicznie od 2015 r., jestem w programie lekowym, mam hormonoterapię. System elektroniczny mnie nie wychwycił, musiałam poprosić lekarza POZ o skierowanie - opowiada Katarzyna. 

Zapisy w szpitalach onkologicznych

Szpitale same też tworzą listy pacjentów, którzy powinni zostać zaszczepieni w ramach grupy 1B. 

Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie rozpocznie szczepienia 22 marca. Szpital planuje zaszczepić ok. trzech tys. swoich pacjentów, którzy są w trakcie czynnego leczenia systemowego i radioterapii. 

Przygotował do tego dziesięć punktów szczepień. - Szczegółowo sprawdzamy status każdego chorego, aby wyznaczyć odpowiedni termin szczepienia, właściwy dla etapu jego terapii. Od piątku zaczniemy powiadamiać pacjentów o dacie szczepienia - mówi dr hab. Beata Jagielska, zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Onkologii. 

Pacjenci w czasie radioterapii, o ile nie mają obniżonej odporności, mogą być szczepieni bez ograniczenia czasowego, chorzy leczeni z udziałem chemioterapii powinni być zaszczepieni między 3 a 7 dniem od pierwszego dnia rozpoczęcia/podania cyklu chemioterapii, chorzy w trakcie immunoterapii  mogą być szczepieni w dowolnym dniu poza dniem podania immunoterapii. Pacjenci w trakcie leczenia  celowanego nie mają ograniczenia czasowego.

Instytut szacuje, że w ciągu tygodnia zaszczepi ok. 80 proc. kwalifikujących się w tej chwili do szczepienia chorych. Zależy to jednak od dostaw szczepionek i statusu chorego. Jak mówi dr hab. Jagielska, zgodnie z rekomendacjami, pacjenci w trakcie leczenia powinni być szczepieni preparatami Moderny lub Pfizera.

- Liczymy, ile dokładnie szczepionek nam potrzeba, więc dopiero zgłosimy konkretne zapotrzebowanie. Potem będzie to już proces ciągły, ponieważ dochodzą kolejni chorzy, którzy również będą wymagać szczepienia - mówi.

Ministerstwo Zdrowia: szczepimy Moderną i Pfizerem

Według resortu zdrowia szczepienia mają rozpocząć się 15 marca. Ministerstwo zapewniło "Wyborczą", że dla całej grupy pacjentów przewlekle chorych zastały zabezpieczone szczepionki firm Moderna i Pfizer, bo taka była rekomendacja Rady Medycznej przy premierze.

Na razie jednak tych szczepionek brakuje. O swoim przypadku opowiedziała w grupie Amazonek na Facebooku inna pacjentka onkologiczna z Krakowa.

"Zadzwoniłam na infolinię LuxMed, gdzie pani poinformowała mnie, że zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia pacjenci z grupy 1B mogą być szczepieni tylko preparatami Pfizera i Moderny. Niestety w tej chwili żaden krakowski punkt nie dysponuje tymi szczepionkami, więc nie może mnie zapisać" - opisuje. 

Podobne doświadczenia mają inne pacjentki onkologiczne.

W którymś tam obdzwonionym punkcie powiedzieli mi, że owszem - będą szczepić naszą grupę, ale jeśli odwoła rezerwację ktoś już zapisany i znajdzie się w ten sposób miejsce - relacjonuje jedna z nich.

Inna dodaje:

"Mi wszędzie mówią, że pacjenci onkologiczni mają się szczepić w szpitalach onkologicznych, a w moim nie ma już terminów. Na infolinii pani powiedziała, że nie może mnie nigdzie zapisać, mam więc próbować  dalej w swoim szpitalu. Błędne koło." 

Pacjenci na dializach szczepieni w przyszłym tygodniu

Czekają również pacjenci dializowani. Ich szczepienie od a do z koordynują stacje dializ, w których się leczą. Nefrolodzy zabiegali, by zaszczepić tę grupę (liczy ok. 20 tys. chorych) jak najszybciej, ponieważ są wyjątkowo narażeni na zachorowanie na COVID-19 z uwagi na osłabioną odporność, przewlekłe choroby towarzyszące oraz zabiegi, na które przyjeżdżają do stacji dializ trzy razy w tygodniu. Co czwarty pacjent hemodializowany, zarażony SARS-CoV-2, umiera.

Do szczepień przygotowuje się m.in. sieć stacji dializ DaVita. - Kwalifikację i szczepienie przeprowadzi w naszych ośrodkach personel, który zna pacjentów dializowanych najlepiej. Szczepionki zostały już zamówione, harmonogram szczepień w ośrodkach zaplanowany, przygotowane są również listy rezerwowe osób uprawnionych do zaszczepienia dawkami z nadwyżek technologicznych lub niewykorzystanej puli szczepionek z otwartych fiolek. Startujemy w przyszły wtorek i środę, 16-17 marca. Pacjenci mają automatycznie wystawione e-skierowania. Szczepienia odbędą się w dniu rutynowego zabiegu hemodializy, najczęściej po jego zakończeniu. Chorzy zostaną na fotelu dializacyjnym 15 minut dłużej, abyśmy byli pewni, że nie wystąpiły u nich niepożądane odczyny poszczepienne - mówi dr n. med. Marta Serwańska-Świętek, nefrolog i transplantolog kliniczny, zastępca dyrektora medycznego DaVita Polska. Pacjenci będą szczepieni preparatami Pfizera i Moderny.

Z innych ośrodków dostajemy sygnały, że chorzy czekają jeszcze na skierowania i termin szczepienia. 

Piszczcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.