Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czujemy się chyba wszyscy tak, jakbyśmy po kąpieli w oceanie, weszli do brudnawego małego baseniku.

Pandemia zmieniła wszystko. Zmieniła przede wszystkim naszą swobodę poruszania oraz naszą komunikację.

Pamiętam swój zachwyt pierwszym wyjazdem poza granice nie całkiem jeszcze wolnej Polski. To był Madryt, miasto, które zaszokowało mnie swoją urodą i bogactwem nocnego życia. Potem były kolejne stolice, inne podróże, którym zawsze towarzyszyła ciekawość. Któż z nas myślał, że latanie tanimi liniami, może być zagrożeniem dla klimatu lub jeszcze w grudniu 2019, że nie pojedziemy na kolejne wakacje?

Od pierwszych komunikatów o epidemii prawie każdy z nas przeżywał fluktuacje nastrojów, od lekceważenia (bo to w jakichś dalekich Chinach), przez samokontrolę (bo doniesienia z Włoch były paraliżujące), przez etap ponownego zobojętnienia, aż do prawie paranoidalnej myśli, że chyba ktoś tym wszystkim steruje. Steruje naszą wolnością.

Y.N. Harari w swojej świetnej książce „ 21 lekcji na 21 wiek” wprost określa zagrożenia współczesności, chociaż, w roku wydania książki (2018), jeszcze nikt nie sądził, że świat ogarnie chaos pandemiczny i tak nas zmieni.

Wśród zagrożeń, obok dyktatu sztucznej inteligencji i algorytmów, którym chętnie swoimi codziennymi zachowaniami dostarczamy informacji, Harari wymienia niebywały na tak wielką skalę rozziew między światem multi bogatych, a niewyobrażalnie biednych, a przede wszystkim pozbawionych jakiejkolwiek możliwości zarobkowania.

Już teraz części z nas rysuje się mroczna perspektywa utrzymywania naszych bezrobotnych dorosłych dzieci.

Slavoj Žižek dla "El Pais" mówi paralelnie o lekcji, którą musimy odrobić na warunkach takich, jakie natura nam zakomunikowała. I jak twierdzi w „naszym egoistycznym interesie leży stworzenie nowej globalnej solidarności”. I pomimo egoizmu właśnie.

Bez solidarności ponadpolitycznej, ponadpartyjnej, ponadnarodowej, nie przetrwamy. Być może przetrwa tylko wykreowana sztuczna inteligencja.

Ale może zdarzyć się tak, że nawet ona nie zadowoli się grupką nielicznie ocalałych. Nawet jeśli będą okrutnie bogaci.

Joanna Krawczyk

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.