Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Całe to zamieszanie dotyczące kolejności szczepień wynika z niezrozumienia przekazu miłościwie nam panujących. Jeśli partia mówi „Zgodnie z wytycznymi rozporządzenia Rady Ministrów z 26 lutego obowiązująca aktualnie kolejność szczepień (bez konkretnych dat) wygląda następująco…” jest to de facto kolejność… zapisu na szczepienia. Nie mylić ze szczepieniem.

I w ten oto sposób mój tata, lat 89, wciąż czeka (zapisany w trzech miejscach, w tym również w szpitalu targowym, gdzie w teorii szczepionek dociera najwięcej, ale codziennie przyjmują około nowych tysiąca zgłoszeń), a moje dwie  kuzynki w wieku 50+, nauczycielki pracujące na razie zdalnie, są już po szczepieniu.

Cytując klasyka: „Gdzie sens, gdzie logika”.

Mira Wieczorek

listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.