Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Autor jest adwokatem

Wszyscy kojarzymy klasyczne sceny z amerykańskich filmów kryminalnych, kiedy przychodzi policjant do osoby siedzącej w celi i mówi: „wychodzisz, właśnie ktoś wpłacił za ciebie kaucję”. Owa kaucja to w polskich realiach prawnych „poręczenie majątkowe”. Właśnie poręczenie majątkowe, zakaz opuszczania miejsca zamieszkania, zakaz wyjazdu z kraju i inne tego typu ograniczenia, w polskim prawie zbiorczo nazywane „wolnościowymi środkami zapobiegawczymi”, powinny być stosowane zamiast tymczasowego aresztowania.

Art. 257 § 1 kodeksu postępowania karnego wprowadza w polskim prawie zasadę, że tymczasowe aresztowanie stosuje się w ostateczności, jeżeli inne środki, np. poręczenie majątkowe, byłyby niewystarczające. Niestety, w praktyce przepis ten nie jest moim zdaniem właściwie stosowany. Polska ma olbrzymi problem z nadużywaniem tymczasowego aresztowania. Zgodnie z badaniami Court Watch Polska od końca 2015 r. do końca 2018 r. przybyło w polskich aresztach śledczych 3198 osadzonych. Do końca października 2019 r. liczba przebywających w aresztach wzrosła jeszcze bardziej – aż do 8617 osób. Tym samym stała się dwa razy wyższa niż cztery lata temu. Sądy niezmiennie uwzględniają 90 proc. prokuratorskich wniosków o zastosowanie tymczasowego aresztowania. W takich warunkach tym bardziej rośnie rola poręczenia majątkowego, które w wielu sprawach powinno zastąpić tymczasowe aresztowanie.

Dlaczego przeciętny czytelnik miałby interesować się problematyką aresztów i poręczenia majątkowego? Zwykliśmy sobie wyobrażać, że skoro nie jesteśmy przestępcami, to takie sprawy w ogóle nas nie dotyczą. Ostatnie wydarzenia pokazały nam jednak, że granica między prawym obywatelem a przestępcą bywa bardzo cienka.

Zastępca prokuratora generalnego (równocześnie ministra sprawiedliwości) zalecił podległym prokuratorom, aby przedsiębiorcom, którzy w obliczu grożącej im zapaści finansowej zdecydowali się na uruchomienie swoich biznesów, stawiać zarzuty popełnienia przestępstwa z art. 165 k.k. zagrożonego karą do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Tak więc decyzją polityczną Kowalski prowadzący małą knajpkę może się stać z dnia na dzień groźnym przestępcą, wobec którego zgodnie z art. 258 § 2 k.p.k. można stosować tymczasowe aresztowanie z uwagi na grożącą surową karę. O organizatorach społecznych protestów i manifestacji już nie wspominam. Okazuje się więc, że na pozór tak odległe sprawy, jak zmiany w zakresie poręczenia majątkowego, mogą niespodziewanie dotyczyć nas, „zwykłych obywateli”, osobiście.

Zbiórka na poręczenie majątkowe będzie zakazana

Przechodząc do omówienia projektowanych zmian legislacyjnych, należy najpierw wspomnieć o niedawnej zmianie dotyczącej poręczenia majątkowego, polegającej na wprowadzeniu zasady, że w razie zastosowania przez sąd tymczasowego aresztowania ale z zastrzeżeniem, że ulegnie ono zmianie na poręczenie majątkowe z chwilą jego wpłacenia, prokurator może wyrazić sprzeciw, co powoduje, że taka osoba nie może wyjść na wolność do czasu rozpoznania zażalenia prokuratora na postanowienie sądu. Przepis ten w praktyce bardzo pogarsza sytuację podejrzanych, ponieważ pomimo uznania przez sąd, że wystarczające będzie poręczenie majątkowe, nie może ono zostać przyjęte i podejrzany nie może opuścić aresztu do czasu rozpoznania zażalenia. Obecnie projektowana zmiana w zakresie poręczenia majątkowego, która stała się asumptem do napisania tego artykułu, przewiduje z kolei ograniczenie możliwości pozyskiwania środków na wniesienie poręczenia majątkowego.

W obecnym stanie prawnym środki na poręczenie majątkowe nie muszą pochodzić ani od podejrzanego, ani od jego rodziny. Przyjaciele podejrzanego, znajomi, ale również osoby obce mogą się złożyć na wpłatę kwoty poręczenia. Zbiórka pieniędzy na wpłatę poręczenia majątkowego również nie budziła dotychczas większych kontrowersji. W szczególności gdy podejrzany oraz jego rodzina nie dysponują wystarczającymi środkami i konieczne jest odwołanie się do pomocy dalszych znajomych lub nawet osób postronnych. Natomiast proponowana zmiana przewiduje z jednej strony, że poręczenie majątkowe nie może pochodzić z „przysporzenia na rzecz oskarżonego (także podejrzanego – kodeks posługuje się określeniem oskarżony odnosząc się również do podejrzanego) albo innej osoby składającej poręczenie dokonanego na ten cel” (zmiana art. 266 k.p.k.), oraz z drugiej strony wprowadza karalność organizowania i przeprowadzania zbiórki na wpłatę poręczenia majątkowego jako wykroczenia (zmiana art. 57 § 1 k.w.). Celem zmiany prawa jest objęcie zakazem wszystkich form zbiórek (publicznych i niepublicznych) oraz wszystkich sposobów ich przeprowadzania.

W efekcie nie będzie można zdobyć środków na wpłatę poręczenia majątkowego nie tylko w drodze zbiórki publicznej, np. w internecie, ale również prywatnej zrzutki wśród znajomych.

Jak wskazują autorzy projektowanej regulacji, uzasadnieniem wprowadzanej zmiany ma być charakter poręczenia majątkowego jako środka zapobiegawczego, który ich zdaniem „zakłada finansową odpowiedzialność oskarżonego bądź innej osoby składającej poręczenie za prawidłową realizację przez oskarżonego obowiązków procesowych (…). W wypadku złożenia poręczenia majątkowego pochodzącego z przysporzeń na rzecz oskarżonego albo innej osoby składającej poręczenie dokonanych na ten cel następuje rozerwanie związku między odpowiedzialnością a ryzykiem utraty środków (…)”.

W uproszczeniu można powiedzieć, że projektodawcy uważają, iż pieniądze niepochodzące wprost z majątku oskarżonego lub poręczyciela, lecz zebrane w wyniku zbiórki, można lekką ręką poświęcić, a więc nie spełniają swojej roli jako gwaranta prawidłowego toku postępowania karnego. Zasadą jest bowiem, że jeżeli podejrzany ucieknie, będzie się ukrywał lub w inny sposób utrudniał postępowanie, to przedmiot poręczenia przepada (art. 268 § 1 k.p.k.). Argumentacja ta nie jest przekonywująca. Trzeba zauważyć, że już w wypadku wniesienia poręczenia przez inną osobę niż podejrzany/oskarżony ciężar finansowy zabezpieczenia odrywa się od osoby obarczonej obowiązkami procesowymi, czyli znowu – mówiąc w uproszczeniu – podejrzany może stwierdzić, że skoro to nie on wpłacił swoje pieniądze, to ich utrata go nie zaboli. Tak się jednak zazwyczaj nie dzieje, bo po pierwsze, osoba, za którą wpłacono poręczenie majątkowe, czuje się współodpowiedzialna za to, aby środki wróciły do wpłacającego, a po drugie, obawia się, że w razie naruszenia zasad poręczenia majątkowego może wobec niej zostać zastosowany surowszy środek, czyli tymczasowe aresztowanie. Tutaj projektodawcy przytaczają drugi argument, właśnie dotyczący zwrotu środków poręczycielowi, a mianowicie, że środki uzyskane w drodze zbiórki, jeżeli oskarżony prawidłowo wykonuje swojej obowiązki procesowe i zapada decyzja o zwolnieniu poręczenia majątkowego, są zwracane wpłacającemu, co ich zdaniem powoduje, że „dochodzi do nienależnego uzyskania przez składającego poręczenie (oskarżonego lub inną osobę) korzyści majątkowych w postaci środków zebranych od osób trzecich”.

Moim zdaniem ten argument opiera się na niezrozumieniu faktu, że środki przekazane w drodze zbiórki na poręczenie są darowizną, a więc środki te stanowią własność albo oskarżonego, albo poręczającego. Oczywiście środki na wpłatę poręczenia majątkowego mogą zostać również pożyczone, co nie zmienia faktu, że po ich zwolnieniu wracają do wpłacającego, a on zwraca pożyczkę. Zwolnienie poręczenia majątkowego nie wiąże się więc z żadną „nienależną korzyścią majątkową”.

Prokurator zbada skąd pochodzą pieniądze na poręczenie

Kolejną projektowaną zmianą dotyczącą poręczenia majątkowego jest wprowadzenie zasady w art. 266 § 1a zdanie drugie, że „sąd lub prokurator może uzależnić przyjęcie przedmiotu poręczenia od wykazania przez osobę składającą poręczenie źródła pochodzenia tego przedmiotu”. Moim zdaniem jest to szczególnie niebezpieczna regulacja, albowiem pozostawia w praktyce dowolnemu uznaniu sądu, a w szczególności prokuratora, czy przyjąć składane poręczenie majątkowe. Oznacza to, że prokurator może zablokować złożenie poręczenia majątkowego, np. ustalonego przez sąd zamiast tymczasowego aresztowania, twierdząc, że nie wykazano w sposób właściwy źródła pochodzenia przedmiotu poręczenia (czyli zazwyczaj pieniędzy), i to praktycznie bezterminowo, żądając kolejnych dokumentów lub dowodów na pochodzenie środków.

Ponadto z tych przepisów wynika, że to składający poręczenie będzie musiał wykazywać źródło pochodzenia środków na wpłatę poręczenia majątkowego i udowadniać jego legalność, a prokurator może to kwestionować. Stanowi to przerzucenie ciężaru dowodu na wpłacającego oraz otwiera drogę do badania stanu majątkowego osoby składającej poręczenie, co w sposób oczywisty wpłynie zniechęcająco na wielu potencjalnych poręczycieli.

Podsumowując, moim zdaniem projektowane zmiany w razie ich uchwalenia spowodują ograniczenie stosowania poręczenia majątkowego, a w konsekwencji dalsze zwiększenie stosowania tymczasowego aresztowania, ponieważ oskarżeni lub poręczyciele nie będą w stanie sami zebrać środków w odpowiedniej wysokości i ustalone poręczenie nie będzie mogło zostać złożone. Nie ma przekonujących powodów do zakazywania zbierania środków na poręczenie majątkowe, a przedstawione w uzasadnieniu argumenty są mało znaczące w stosunku do kosztów społecznych związanych z ewentualnym zastępowaniem poręczenia majątkowego tymczasowym aresztowaniem. Zdecydowanie zbyt daleko idące, a wręcz niebezpieczne i otwierające szerokie pole do nadużyć jest uprawnienie prokuratora do odmowy przyjęcia przedmiotu poręczenia majątkowego. Postulować należałoby wprowadzanie zmian idących w przeciwnym kierunku, a więc rozszerzających i ułatwiających stosowanie poręczenia majątkowego, jako sposobu zabezpieczania prawidłowego toku postępowania karnego.

śródtytuły pochodzą od redakcji

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.