Mamy dziś w Polsce kształtujący się Doppelstaat, czyli równolegle funkcjonujące dwa porządki polityczno-prawne - ocenia prof. Ewa Łętowska.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od redakcji: Trybunał Konstytucyjny kolejny raz przesunął termin rozprawy dotyczącej konstytucyjności terminu kadencji RPO. Tym razem o niecałe dwa tygodnie, rozprawę zaplanowano na 24 lutego. Przewodniczącą składu orzekającego jest prezes Julia Przyłębska, a sprawozdawcą sędzia Stanisław Piotrowicz.

Anita Karwowska, Waldemar Paś: Jak pani ocenia sposób rozwiązania problemu z wyborem RPO przyjęty przez PiS: skoro nie mamy większości, to poradzimy sobie z pomocą Trybunału Konstytucyjnego. TK ma ocenić, czy zgodne z konstytucją jest sprawowanie urzędu rzecznika praw obywatelskich po upływie kadencji.

Prof. Ewa Łętowska: – Uporządkujmy, o czym mowa. Na pewno nie o „przedłużeniu kadencji” rzecznika (bo ta ma wynosić, jak wynosiła – 5 lat), tylko o prorogacji, czyli sytuacji, gdy jakiś organ sprawuje urząd jakiś czas po upływie kadencji. Zasady dotyczące wyboru RPO są trudne, wymaga to zgody obu izb parlamentu. W sytuacji takiej jak obecnie, z inną większością w Sejmie i w Senacie, wybór się komplikuje. Aby urząd nie pozostał pusty, prawo dopuszcza możliwość sprawowania urzędu pomimo upływu kadencji do czasu wyboru następcy. Z podobnym rozwiązaniem mamy do czynienia w przypadku śmierci prezydenta, kiedy urząd przez pewien czas sprawuje marszałek Sejmu. Są i inne podobne sytuacje.

Jak długo rzecznik może pozostawać na swoim stanowisku?

– Ile trzeba. Jednak w tym czasie powinien być wstrzemięźliwy w działaniach, bo czas, na jaki go powołano jednak się zakończył. Okres przekazywania urzędu to pole zapalne, wymaga kultury i powściągliwości. Złożenie wniosku do TK w tej sprawie uważam więc za przejaw aberracji politycznej. Nie chcąc się zgodzić z blokadą możliwości wyboru, władza dąży do tego, by obejść konstytucyjne zasady wyłaniania RPO. Wszystko to podyktowane jest interesem politycznym, ociekającym tłustym lukrem. A w sumie ma doprowadzić do stworzenia możliwości powołania p.o. rzecznika praw obywatelskich, bez konieczności znalezienia dla niego poparcia w obu izbach. Oczywiście będzie to wymagało zmiany ustawy o RPO.

Jaką rolę odegra w tym Trybunał Konstytucyjny?

– To nie pierwszy raz, gdy TK traktowany jest przez wnioskodawców jako narzędzie pomocne w załatwieniu interesu politycznego. Czasem bywa zamrażarką, czasem jego wyrok ma służyć jako alibi dla zmian ustawodawczych. Trybunał dał tego dowody, niestety – choćby przy wyroku aborcyjnym.

Czy dziś to jest prawdziwy Trybunał Konstytucyjny?

– Tak, tylko źle działający i obsadzany w sposób wadliwy; na naszych oczach nastąpiła korupcja instytucji.

Orzeczenie TK może otworzyć drogę do przyjęcia ustawy o p.o. rzecznika praw obywatelskich. Jaki będzie jego status?

– Podstawowa różnica polegać będzie na tym, że p.o. RPO nie będzie miał legitymacji konstytucyjnej. Z punktu widzenia konstytucji jest to wada kardynalna, ale dla funkcjonowania urzędu – wystarczy. Konstytucja nie zostanie złamana, a wyminięta, co stało się w ostatnich latach praktyką. Mamy dziś w Polsce kształtujący się Doppelstaat, czyli równolegle funkcjonujące dwa porządki polityczno-prawne. Tego terminu użył Ernst Fraenkel w swojej analizie systemu Trzeciej Rzeszy, kiedy ów system stopniowo pochłonął porządek prawny Republiki Weimarskiej. Nie chcę tu powiedzieć, że idziemy w tym samym kierunku czy celu, ale powtarzamy metodę tworzenia się Doppelstaatu. W interesującym nas przypadku będziemy mieć więc z jednej strony nie złamaną, lecz wydrążoną od środka konstytucję, z drugiej ustawę, która pozwoli na powołanie p.o. rzecznika. Czyli RPO podzieli los tego wszystkiego, czego doświadczamy od sześciu lat. To, kim będzie p.o. rzecznika, zależy od osoby, która nim zostanie. Po dokonanym przez Sejm wyborze nie można oczekiwać, że wybrano Konrada Wallenroda.

Czy Adam Bodnar zachowuje dziś w swoich działaniach tę wspomnianą przez panią powściągliwość?

– Uważam, że zachował się bardzo przyzwoicie. Powiedział, że nie czuje się już w tej chwili RPO z pełnym mandatem, będzie więc starał się działać powściągliwie.

Czy to ostatni rzecznik praw obywatelskich?

– Niewykluczone, że tak.

Pani kadencja, pierwszego RPO w Polsce, nadała rangę tej instytucji. Dziś obserwuje pani jej schyłek.

– RPO to dziwna i trudna instytucja. Jeśli państwo prawidłowo funkcjonuje, ma dobre sądy, to rola rzecznika jest mniejsza. W Polsce rzecznik zrobił tak dużą karierę właśnie dlatego, że państwo jest niewydolne. Prawa człowieka, w obronie których rzecznik występuje, dają ludziom nadzieję, że będą coś znaczyli, nawet jeśli ich przeznaczenie z racji wykształcenia czy pozycji społecznej jest stosunkowo odległe od tych szczytów. Kolejni rzecznicy dawali ludziom nadzieję, że im w tym pomogą. Teraz to może się skończyć.

Zgorszyła mnie argumentacja, nie pamiętam już kogo, zastosowana przy okazji wysunięcia jako kandydata na RPO Jana Marii Rokity. Stwierdzono, że to dobry kandydat, bo polityk, ale niezaangażowany w obecną sytuację, czyli przychodzi z zewnątrz. Ostatecznie wybrano nie tylko polityka, ale wręcz insidera tkwiącego w polityce bieżącej. Dlaczego polityk? Dlaczego nikt nie widzi zalety rzecznika, który nie stara się być politykiem?

Jak ocenia pani kadencję Adama Bodnara?

– RPO to organ, w którym osobowość rzecznika odgrywa podstawową rolę w tym, czy on odnosi sukces. Mówię o czymś nieuchwytnym, czyli o charyzmie. Rzecznikiem musi być osoba odpowiedniego formatu, bo nie ma prawa dać się wykiwać. Rzecznik jest organem wpływu, ma w sumie niewiele kompetencji. Jego wpływ wart jest tyle, ile jego reputacja. RPO nie ma kłów ani pazurów, ale trochę się go bać muszą. Adam Bodnar jest szanowany dzięki temu, że umiejętnie wykorzystał swoje walory. Mając dobre doświadczenie z pracy w organizacjach pozarządowych, bardzo zadbał o zbudowanie swojego autorytetu na poparciu oddolnym.

Co nie wyszło?

– Szkoda, że nie wykorzystał w pełni potencjału, który tkwi w dobrze zorganizowanym biurze RPO i eksperckiego zaplecza. Możliwe, że za moich czasów było to łatwiejsze, ponieważ mogłam korzystać m.in. z pomocy doświadczonych emerytowanych prawników. Nie było wtedy stanu spoczynku, sędziowie chętnie więc współpracowali, aby dorobić do emerytur. Kiedy wprowadzono stan spoczynku, ten cały rezerwuar wysechł.

Nie zapominajmy też, w jak trudnych warunkach rzecznik Bodnar sprawował urząd. Ratował sytuację własną osobowością i zaangażowaniem. Czas wymagał rzecznika dobrze docierającego do mas, ja bym tak nie potrafiła. Adam Bodnar to umie, słyszy język swoich czasów. Bardzo dobrze rozumie, że prawa człowieka to upodmiotowienie ludzi w tym zakresie, którego te prawa dotyczą. Docenia demokrację deliberatywną. Miał szczęście, by w tak niesprzyjających warunkach coś zrobić i zaznaczyć swój wpływ. Jego działalność można by określić tym popularnym dziś na protestach hasłem „Nigdy nie będziesz szła sama”. Jeśli ktoś był poniżany czy wykluczany, RPO był przy nim z realną pomocą. Dlatego jego kadencja wywołała wpływ aktywizujący na wiele środowisk, które brał w obronę. Pech chciał, że ci prześladowani to byli wrogowie polityczni obecnej władzy, wobec tego niechęć polityczna przeniosła się na Adama Bodnara. A taka przecież była jego ombudsmańska powinność – on się ma ująć za odrzucanymi.

I Adam Bodnar, i kandydująca na urząd RPO Zuzanna Rudzińska-Bluszcz mieli poparcie organizacji pozarządowych. Jakie to ma znaczenie?

– Dobrze, by rzecznik miał takie zaplecze, bo świadczy ono o umiejętności współpracy. Poparcie ponad tysiąca organizacji udzielone Zuzannie Rudzińskiej-Bluszcz było bardzo cenne. Kwestionowanie jej jako kandydatki w tej sytuacji jest po prostu zmarnowaniem potencjału demokratycznego.

Następca Adama Bodnara, nawet w randze p.o. rzecznika, czym przede wszystkim powinien się zająć?

– Tego nie da się określić, bo sposób sprawowania urzędu zależy od tego, kto nim jest. Ja, zorientowana legalistycznie, dziś koncentrowałabym się na pedantycznym wyłapywaniu obejść konstytucji, wymywaniu z treści konstytucji i wypłukiwaniu państwa prawa. Wydaje mi się to najpilniejsze, bo postępujący doppelstaatyzm powoduje, że państwo się nam dramatycznie rozjeżdża.

Piszcie:listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Smutne, domyka się powrót do komunistycznego systemu. Wolna Polska skończyła się szybciej niż rozpoczęła.
    @Shaerrawedd To właśnie w tym "komunistycznym' systemie utworzono urząd RPO i to właśnie wtedy prof . Łętowska została pierwszym RPO, najlepszym zresztą w historii. Więc ostrożnie z tymi porównaniami
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @Shaerrawedd
    Kto domyka? Ten co 13 grudnia roku pamiętnego spał pod kołderką, nie niepokojony przez nikogo, nawet przez dzielnicowego! Ten sam który zgnoił niejednego prawdziwego opozycjonistę tamtych czasów, co krzyczał że to my stoimy tam gdzie ZOMO, ten sam którego teraz bronią setki milicjantów bijących dziewczyny. Ma na smyczy kundelka Zerro, który zaprowadziłby tu najchętniej rządy w stylu Putina, albo i samego Stalina. Myślę że powinniśmy potraktować to jako sprawdzian naszej demokracji. Sporo z nas przespała ostatnie lata w pogoni za karierą i pieniędzmi. No i erozja nastąpiła. Wiosna nasza, głowy do góry. Miękiszony na Białoruś won!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    W sytuacji, w której nie będzie już niezależnego RPO, nikt bitym demonstrantom czy szczutym kobiet po aborcji już nie pomoże. Zostaną z tym wszystkim same.
    Faktyczna likwidacja RPO spowoduje, że ostatni konstytucyjny organ kontroli władzy zostanie zlikwidowany. Władza stanie się absolutna.
    już oceniałe(a)ś
    41
    1
    Co mamy? Jako politolog pomogę pani profesor - mamy zwykłą dyktaturę.
    @espero
    Dokładnie: dyktaturę, która jeszcze (jak to mówi PAD) nie zabija.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @espero
    Nie zwykłą. Póki co tylko z dykty, ale teleskopy już w użyciu były. Nastepny etap to wywożenie niepokornych do lasu i procesy polityczne dla tych co nie można zakopać pod brzozą.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Pieknie powiedziała pani profesor o sprawowaniu funkcji RPO przez Adama Bodnara. Najbardziej znamienne, wg mnie, są słowa "Jeśli ktoś był poniżany, wykluczany, RPO był przy nim z realną pomocą". Czy można chcieć od rzecznika czegoś więcej ? To była wyjątkowa kadencja.
    już oceniałe(a)ś
    25
    0
    Teraz będzie Rzecznik spraw nad-obwyatela Kaczyńskiego
    już oceniałe(a)ś
    20
    0
    Nawet...gdyby Pan dr Adam Bodnar byłby RPO przez kolejne lata, to PiS-iory i tak by się z jego działaniami nie liczyły, bo oni tak już mają jak na filmie "Sami swoi" - cyt."...prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Chłopska natura, za przeproszeniem chłopów. A właściwie to nawet nie kwestia natury, to kwestia braku wychowania, braku manier, kindersztuby i czego tam jeszcze. Smutne czasy nastaną po aktualnym RPO.
    już oceniałe(a)ś
    15
    1
    Jaka była ta IIIRP 1990-2015 taka była ale ogolnie szliśmy do przodu. To Niestety koniec, pszenno-buraczanego suwerena jest tu wiecej co stanowi efekt setek lat ciemiężenia inteligencji i myślących samodzielnie ludzi. Smutna to ziemia, ale chociaż przez chwile żyło sie tu prawie jak na Zachodzie. Do widzenia cześć.
    @swensypool
    Zgadzam się i nie, bo od jakiegoś czasu robiliśmy krok do przodu i dwa wstecz...
    Od początku lat 90. edukacja a właściwie jej brak doprowadził do tego, że nie mieliśmy dużych szans, by stać się w pełni społeczeństwem obywatelskim...
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest potrzebny w kraju, w którym połowę społeczeństwa pozbawiło się praw człowieka. Kaczyński jednoosobowo wie, co dla nas jest najlepsze i wprowadzi to, choćbyśmy mieli zdechnąć, przy czym rola wszystkich jego przydupasów jest wtórna, bo to on ich wysłał na front walki ze społeczeństwem obywatelskim.
    już oceniałe(a)ś
    11
    1