Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Darmowa aborcja (finansowana przez NFZ) z woli pacjentki do 12. tygodnia ciąży - to najważniejszy zapis obywatelskiego projektu ustawy, który przed siedzibą Sejmu zaprezentowały w środę aktywistki z organizacji kobiecych i posłanki Lewicy. 

Nową inicjatywę ułatwiającą dostęp do legalnej aborcji zapowiedziano tuż po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który 22 października orzekł, że niezgodna z konstytucją jest aborcja z powodu ciężkiej lub śmiertelnej wady płodu.

Tydzień po publikacji tego wyroku w Dzienniku Ustaw (27 stycznia) komitet "Legalna aborcja bez kompromisów" zaprezentował szczegóły projektu i zapowiedział, że przystępuje do zbiórki tysiąca podpisów pod rejestracją komitetu.

Komitet utworzyły m.in.: OSK, Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Aborcyjny Dream Team, Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom, Centrum Praw Kobiet oraz posłanki Lewicy: Wanda Nowicka, Monika Falej, Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Senyszyn, Magdalena Biejat, Marcelina Zawisza, Katarzyna Kotula.

Poza darmową aborcją do 12. tygodnia bez podania przez kobietę przyczyny projekt zakłada:





  • finansowaną z NFZ aborcję po 12. tygodniu ciąży w przypadku wykrycia wad rozwojowych płodu, zagrożenia zdrowia i życia kobiety oraz gdy ciąża powstała w wyniku gwałtu;






  • uchylenie przepisów karnych za wykonanie i pomoc w aborcji (dziś to 3 lata więzienia);






  • szpital, który odmówi aborcji w przewidzianym w przepisach terminie, będzie podlegał sankcji zerwania umowy z NFZ; dyrektor szpitala, który odmawia zabiegu, będzie miał obowiązek skutecznego wskazania innego świadczeniodawcy, który wykona zabieg;






  • jeśli szpital odmówi aborcji, to odwołanie pacjentki od tej decyzji będzie musiał rozpatrzeć w 24 godziny (obecnie zajmuje to nawet kilka miesięcy, gdy kobieta w tym czasie np. poddaje się aborcji za granicą);


Karolina Ferenc, prawniczka z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która przedstawiła ustawę, powiedziała: - Ten projekt nie jest radykalny. To standard, normalność, to bezpieczeństwo. Nikomu nie narzuca, co kto ma myśleć na temat aborcji, ale powoduje, że prawo nadąża za rzeczywistością.  

Czytaj również: Krystyna Kacpura: "Jeśli przez zakaz aborcji umrze chociaż jedna z nas, nie wybaczymy tego polskiemu państwu nigdy".

Ferenc podkreślała, że dostęp do darmowej legalnej aborcji przeciwdziała nierównościom społecznym. - Ci, którzy doprowadzili dziś do zakazu aborcji w Polsce, również z niej korzystają. Ale w odróżnieniu od wielu kobiet ich stać, by sfinansować zabieg w drogiej zagranicznej klinice, a nawet polecieć tam prywatnym samolotem, gdyby granice były zamknięte.

Kto poprze projekt

Lewica złożyła już jeden projekt liberalizujący aborcję w kwietniu zeszłego roku, ale do dzisiaj jest w sejmowej zamrażarce, nie dostał nawet numeru druku. Projekt "Ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży oraz o edukacji o zdrowiu i seksualności" zakłada finansowaną z budżetu państwa aborcję na życzenie do końca 12. tygodnia ciąży. Do przerwania ciąży będzie mieć prawo każda kobieta, która ukończyła 15 lat. 

Marta Lempart ze Strajku Kobiet zaapelowała do opozycji, by głosowała za najnowszym projektem. - Pamiętamy, że poprzedni projekt liberalizujący prawo "Ratujmy kobiety" przepadł w pierwszym czytaniu przez to, jak głosowała ówczesna opozycja. Mam nadzieję, że obecne protesty uświadomiły opozycji, co się z nią stanie, jeśli ponownie do tego dojdzie - powiedziała. 

Lempart powołuje się na przykład Argentynek, które 15 lat walczyły o dostęp do aborcji. - Udało się im dopiero za dziewiątym razem. Nasz projekt to piąta próba. Podejmiemy ich tak wiele, jak będzie trzeba, by osiągnąć cel. Słyszmy w Polsce zniechęcanie, ale nie tracimy nadziei mimo tego okropnego momentu, w którym się znajdujemy - mówiła. 

Polacy o aborcji

W Polsce od lat jest wysokie poparcie dla prawa do aborcji w przypadku zagrożenia życia (86 proc., dane za CBOS z października 2016 r.) lub zdrowia matki (77 proc.), przestępstwa (79 proc.) i uszkodzenia płodu (60 proc.).

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku aborcji na życzenie. Z roku na rok poparcie spadało, w marcu 2016 r. wyniosło 14 proc. Nastroje odmieniły się jesienią 2016 r., po „czarnych protestach”, kiedy PiS próbował zaostrzyć przepisy. Wtedy wedle sondaży CBOS akceptacja dla prawa do aborcji ze względu na sytuację kobiety wzrosła do 20 proc. I rosła nadal.

Podczas konferencji Natalia Broniarczyk z inicjatywy Aborcyjny Dream Team podała, że z pomocy ADT i inicjatywy Aborcja bez Granic od 22 października skorzystało 130 kobiet, które miały wykonaną aborcję za granicą. Ponad 4 tys. kobiet w Polsce miało w tym czasie aborcję farmakologiczną w domu. 

Szacuje się, że co roku w Polsce aborcję ma 80-120 tys. kobiet. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.