Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do rzecznika prasowego Komendy Stołecznej Policji

Reakcja czytelnika na dzisiejszą (29 styczna) jego wypowiedź w w TVN, komentującą protesty Strajku Kobiet

Zarządzenia rządu są nielegalne, bo niezgodne z konstytucją, co już kilkusetkrotnie potwierdziły, na szczęście jeszcze niezależne sądy Rzeczypospolitej. A powtarzane twierdzenia, że protestujący blokują ruch i podobne, są po prostu niepoważne.

Nie można oczywiście fizycznie atakować ludzi, więc i policjantów, jednak nie doszłoby do tego, gdybyście zachowywali się inaczej. Bez waszego prowokacyjnego zachowania manifestacja byłaby pokojowa. Jestem o tym przekonany w 100 procentach.

Powtarza pan, że policja jest od wykonywania zarządzeń, a nie ich oceny.

Ale, ale:

Po pierwsze, sądy już rozstrzygnęły, co jest legalne (czytaj powyżej). Po drugie, policjant jak każdy obywatel ma obowiązek nie tylko przestrzegać prawa, ale też je interpretować zgodnie ze swoją wiedzą. Zmusza mnie więc pan do użycia bardzo grubego argumentu, "my tylko wykonujemy rozkazy".

Ilu już tak się tłumaczyło. Różnorakie sądy, w tym trybunały europejskie, wielokrotnie potwierdziły, że nie tylko nie ma pan racji, ale takim stanowiskiem, a nawet wypowiedziami, razem ze swoimi przełożonymi łamie prawo. Funkcjonariusze demokratycznego państwa, panowie - trawestując: szlachectwo zobowiązuje.

Waldemar Cieślak

Piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.