Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Sudan Południowy uzyskał niepodległość w 2011 roku, po zakończeniu trwającej ponad 20 lat wojny domowej. Ten nadal skonfliktowany wewnętrznie kraj zmaga się także z kataklizmami klimatycznymi i kryzysem ekonomicznym.

- W kraju brakuje żywności. 60 proc. mieszkańców nie wie, kiedy zje następny posiłek. A 20 proc. z nich wręcz głoduje. Przez powodzie zboże zgniło, a bydło utonęło. Ci ludzie nie mają niczego – mówi Karolina Suchecka, kierowniczka programowa misji PAH w Sudanie Południowym. 

Ci, którzy mogli uciec, już to zrobili. Zostali najbardziej bezradni, chorzy.  – Zostali tam, gdzie mieszkali, i tam trzeba im tej pomocy udzielić – dodaje Suchecka.

Powódź w Sudanie PołudniowymPowódź w Sudanie Południowym PAH

Koronawirus w Sudanie Południowym. Test za dwie akademickie pensje

Sudan Południowy także zmaga się z pandemią koronawirusa. Jednak, jeśli wierzyć statystykom, pojawiło się tu dotychczas jedynie 3788 przypadków koronawirusa  (stan na 26.01).

Karolina Suchecka zwraca uwagę na bardzo ważną kwestię. – Testuje się w zasadzie tylko osoby, od których wymaga się tego przed podróżą. Jeżeli ktoś chciałby zrobić test na własną rękę, musiałby zapłacić kwotę nieosiągalną dla zwykłego mieszkańca: od 100 do 150 dolarów – mówi Suchecka. To aż dwie pensje wykładowcy akademickiego.

- Na spotkaniach utrzymujemy dystans społeczny, mamy maseczki, wszystkie restrykcje są przestrzegane. Ale ludzie na ulicach czy targach maseczek nie noszą – opowiada Suchecka. Podkreśla, że populacja Sudanu Południowego jest dotknięta wieloma chorobami, jak tyfus, malaria. Istnieje też zagrożenie cholerą.  – Koronawirus to po prostu kolejny problem dla społeczności. Brutalnie mówiąc – jeżeli zalewa ci dom i szukasz miejsca do przeczekania powodzi, maseczki schodzą na dalszy plan. Skupiasz się po prostu na przetrwaniu – kontynuuje.

Kobiety w Sudanie PołudniowymKobiety w Sudanie Południowym PAH

Ponieważ w Sudanie Południowym dramatycznie brakuje żywności, trzeba dostarczyć ją jak najszybciej. Do głodujących trafiają więc worki z ziarnem kukurydzy, żeby coś upiec, ugotować. PAH równolegle uczy gromadzenia i przechowywania żywności. – Rozdajemy na przykład zestawy do łowienia ryb – haczyki, żyłkę oraz sznurek, z którego plecie się sieci. Wykorzystując „okienko pogodowe", pomagamy w zasianiu amarantusa, okry czy pomidorów, co daje szansę zebrania plonów przed następną porą deszczową. Pilnujemy, by stworzono zapasy. Uczymy np. w rejonach, gdzie nie ma dostępu do prądu, jak suszyć i przechowywać ryby – wylicza nasza rozmówczyni.

Woda – towar luksusowy

- W regionach, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, Światowy Program Żywnościowy na wsparcie finansowe rodzin przeznacza 45 tys. funtów południowosudańskich na miesiąc. To ok. 80 dolarów na sześcioosobową rodzinę – mówi Suchecka.

Poza dużymi miastami nie ma możliwości stałego zarobku. – Możliwa jest jedynie praca dorywcza. Wtedy za dzień pracy fizycznej można dostać ok. 1000-1500 funtów południowosudańskich, czyli 2-3 dolary. Przypomnijmy: koszt testu na koronawirusa w tym kraju to od 100 do 150 dolarów.

Karolina Suchecka podkreśla, że PAH stosuje tam, gdzie jest to możliwe, formę udzielania pomocy zwaną „cash for work" (płaca za pracę). – Na miejscu zatrudniamy ludzi do wykonania danej pracy. Rozdajemy zaś tylko wtedy, kiedy rzeczy niezbędne dla potrzebujących są inaczej niedostępne.

Opowiada historię, kiedy na targu w jednym z miast w Sudanie Południowym chciała kupić wodę. Odsyłano ją od straganu do straganu. W końcu usłyszała, że są dwa miejsca, gdzie może kupić… coca-colę, ale wody nie ma. – Wodę bierze się ze studni. Woda butelkowana to towar luksusowy.

Trudna sytuacja w Sudanie PołudniowymTrudna sytuacja w Sudanie Południowym PAH

Strefy dla dzieci, kobiet, pomoc dla ofiar przemocy

Przy szkołach i różnych ośrodkach poza miastem tworzone są tzw. child friendly spaces (miejsca przyjazne dzieciom). - To często kawałek ogrodzonej ziemi, czasem uda się postawić bramki, jest piłka. Są też książki, zjeżdżalnie, osoba, która prowadzi zajęcia. Wszystko po to, by dzieciom i młodzieży zapewnić możliwość spędzenia czasu w taki sposób, by nie myślały o codziennych problemach - opowiada Suchecka.

Powstają także miejsca przyjazne dziewczynkom i kobietom. – Mają wspierać kobiety i nastolatki. To zadaszona przestrzeń przy szkole lub ośrodku żywieniowym, bezpieczna dla kobiet. W Sudanie Południowym ze względu na niestabilność w kraju mamy do czynienia z przemocą ze względu na płeć. Potrzebne są więc miejsca, gdzie kobiety mogą czuć się bezpiecznie i spędzić czas wyłącznie ze sobą – podkreśla pracowniczka PAH.

PAH stara się zapewnić pomoc doradczą w kwestiach prawnych, zdrowotnych. Kobiety wiedzą, że danego dnia mogą zwrócić się o konkretną pomoc, i ją dostaną. – Uczymy też np. rozróżniania najlepszego drewna na palenisko i takiego układania, by dłużej utrzymywało ciepło, mamy także lekcje gotowania – wylicza.

Jest też pomoc innego rodzaju.  – Kobieta, która doświadczy przemocy, nie ma siły, by iść przez trzy dni na piechotę, by uzyskać pomoc. My im wtedy pomagamy w transporcie – dodaje Suchecka.

Chwila radości dla dzieci z Sudanu PołudniowegoChwila radości dla dzieci z Sudanu Południowego PAH

Dostęp do edukacji, dostęp do sanitariatów

Ważnym elementem jest dostęp do wody i sanitariatów. – To lwia część pracy PAH w Sudanie Południowym. Przy szkołach nie ma zaplecza wodno-sanitarnego. Nie ma dostępu do wody, by umyć ręce. Nie mówiąc już o tym, jak mają sobie radzić  dziewczęta podczas menstruacji. Tylko 40 proc. szkół w Sudanie Południowym ma pompę ręczną  i dostęp do wody, więc często pomoc dla miejscowej edukacji polega na wierceniu studni i  tworzeniu latryn przy szkołach – mówi nasza rozmówczyni.

Polska Akcja Humanitarna skupia się też na tzw. kwestiach miękkich, czyli np. szkoli nauczycieli. – Mówimy o przestrzeganiu higieny, edukacji menstruacyjnej. Robimy też szkolenia z tego np., jak działają wiertnice. Wynajmujemy też zewnętrzne firmy do szkoleń zawodowych – z plecenia mat, dotyczące zawodów kosmetycznych (plecenie warkoczyków) itp. – wylicza Suchecka.

Jak wesprzeć Polską Akcję Humanitarną w działaniach w Sudanie Południowym?

Wpłać dowolną kwotę poprzez stronę PAH lub przelewem na konto nr: 02 2490 0005 0000 4600 8316 8772 z dopiskiem „SOS Głód"

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.